niedziela, 27 kwietnia 2014

3. "Oro" - Marcel A. Marcel









Tytuł oryginalny: Oro
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: Marginesy
Liczba stron: 341
Okładka: Miękka
Gatunek: Obyczajowa / Dla młodzieży
Moja ocena: 9/10










Niezwykła opowieść o współczesnych nastolatkach z odrobiną magii w tle. Czy pozwolisz by Oro Cię “zaczarował”? 

Jeśli: Traktują cię jak dziecko, nie widzą w tobie człowieka, jesteś samotny, przestałeś wierzyć w miłość, nie masz rodziny, albo twoi bliscy to wilki, chcesz przeżyć coś niezwykłego – spotkaj się z Oro.



Miałam mieszane uczucia co do tej książki. Moja przyjaciółka poleciła mi „Oro” (Za co jej teraz serdecznie dziękuje.), ale nie mówiła mi za dużo na jej temat. Dopiero po przeczytaniu jej zrozumiałam dlaczego. Otóż „Oro”, to książka bardzo specyficzna, lecz w swojej inności to bardzo chwytliwa opowieść.

W książce nie ma jako takiego opisu. Jest za to krótki opis autora „Oro” - Marcela A. Marcela, a raczej osób, które kryją się za tym oto pseudonimem. Jest też swego rodzaju „opis” postaci. Przez to wszystko byłam bardzo skołowana, ale i ciekawa o czym może być ta niezwykła książka.

Okazało się, że jest to książka opowiadająca o życiu pewnej trzynastoletniej dziewczyny, Leny. Lena mieszka w domu dziecka od kiedy się urodziła. Ma trudny charakter, przez co wiele rodzin zastępczych nie przyjmowało ją miło w swoich progach (Trzeba też zaznaczyć, że według mnie „nowi rodzice” nie nadawali się na rodziny zastępcze...). Wreszcie po paru próbach Lena spotyka się ze swoimi nowymi rodzicami: Wandą i Romanem, którzy mieszkają pod Warszawą. Wtedy wszystko się zmienia...

Pewnie pytacie się kto to jest ten „Oro”? Hm... Pozwólcie, że pozwolę sobie na zacytowanie kawałka książki: „Jest jak odbicie w lustrze, które zaczyna żyć własnym życiem.”. Tak, to właśnie Oro. Inaczej nie można go przedstawić. Każdy ma bądź miał takiego Oro. Przyjaciela dobrego radę. Czasem wkurzającego, ale najczęściej po prostu zabawnego, pomagającego w trudnych chwilach. Jednak Oro jest trochę inny niż wszyscy.

Tak naprawdę ta książka nie ma większych mankamentów. Trudno jest mi je wskazać. Jedyne czego mogłabym się czepiać to język książki. Nie ma tam za dużo bluźnierstw, ze względu na to, że jest to książka sklasyfikowana dla młodzieży (To plus.), ale jest tam dużo sloganów używanych przez nastolatków, przez co „Oro” nie może być książką dla każdego.

Podsumowując, mimo wszystko namawiam każdego do przeczytania „Oro”, bez względu na wiek. To świetna książka na długi weekend. Spokojna, ale zdecydowanie „nie powiewa nudą”.



"Kto wybiera samotność, nigdy nie jest sam. Tak działa tego rodzaju magia, która obywa się bez magii. Pojawia się dokładnie wtedy, gdy jest potrzebna..."

2 komentarze:

  1. Nie czytalam, ale w sumie to brzmi calkiem fajnie, wiec jak na nia natrafie to pewnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobra recenzja, miło się czyta. Książka jest ciekawa. Jeszcze nie czytałam, ale mam na liście do przeczytani, bardzo długiej zresztą. c: Czekam na kolejne posty i obserwuję. <3

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌