sobota, 5 lipca 2014

6. "Yellow bahama w prążki" - Ewa Nowak



 






Tytuł oryginalny: Yellow bahama w prążki
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Jacek Santorski & Co
Liczba stron: 200
Okładka: Miękka
Gatunek: Dla młodzieży / Obyczajowa
Moja ocena: 9/10









Prawie każda dziewczyna marzy, aby powstała powieść o niej samej. Większość jednak nic nie robi, żeby to marzenie zrealizować... ale nie Hania, bohaterka Yellow bahama w prążki.

Hania jest zwyczajną dziewczyną wiodącą zwyczajne życie. To jej niezwykły dar obserwacji, ponadprzeciętne poczucie humoru oraz ogromny dystans do siebie samej i wszystkiego, co ją w życiu spotyka, sprawia, że od jej e-maili nie możemy się oderwać.

Przypatrujemy się życiu Hani, jej przyjaciela Jacka oraz Zosi, Izy i warana Krzyśka – raz po raz wybuchając śmiechem, bo zarówno Ewa Nowak, jak i jej bohaterka uważają, że śmiech jest najlepszym, a czasem jedynym panaceum na małe i wielkie kłopoty.




Yellow bahama w prążki” przeczytałam głównie, dzięki mojej przyjaciółce, która posiada ogromną biblioteczkę. Nawet taka oto książka się tam znalazła. Z tego co wiem kupiła ją na jakimś kiermaszu... Kiedy ją przeczytała jak zwykle wytworzyła się kolejka. Inne dziewczyny też chciały ją przeczytać, więc musiałam trochę poczekać na moją kolej. Nareszcie nadszedł mój czas i mogę wyrazić swoją opinie na temat „Yellow bahama...” :)

Książka jest lekka, łatwa i przyjemna. Składa się z samych listów, przez co naprawdę miło się ją czyta. Główną bohaterką i autorką listów jest Hania. W opisie książki jest o niej pokrótce opowiedziane, więc nie będę was zamęczać tym samym dwa razy. Dziewczyna pisała do ulubionej autorki (mogła być nią Ewa Nowak, nie twierdzę, że nie.) z prośbą o napisanie o niej książki. Hania jednak tak się rozpisała, że napisała do autorki ponad 30 listów! Był tylko jeden problem. Autorka nie odpisywała, lecz Hania nie przejmowała się tym i pisała dalej.

W „Yellow bahama...” śmieszne jest to, że naprawdę nie można się oderwać od listów Hani. Jedynym minusem jaki można znaleźć to jest za mała ilość listów! Szczerze, mogłabym czytać te listy i czytać bez końca. Oczywiście książka nie jest jakimś wirtuozem, ale po prostu dobrze jest ją przeczytać, gdy nie ma nic ciekawego w telewizji, a pogoda nie jest dobra do wyjścia. Wtedy gdy mamy czas możemy przeczytać „Yellow bahama...” i od razu się poprawia humor.

Bohaterowie opisywani w listach Hani, także są interesujący. Na pewno ten kto przeczytał „Yellow bahama...” tak samo jak ja zdziwił się pobytem warana stepowego w domu Hani. Krzysiek (bo tak nazwany został gad) nie wyrządzał im wiele szkód, lecz nie jestem pewna czy chciałabym mieć takie zwierzątko w domu. Wybryki Jacka – przyjaciela Hani - zawsze nadają także trochę wyrazistości książce, no i sprawy szkolne głównej bohaterki.

Podsumowując, „Yellow bahama w prażki” to wspaniała książka pełna zabawnych scen oraz sytuacji, które czasem zaskoczą, a czasem może nawet zasmucą. Lecz najważniejsze w niej jest to, że jest ona dowodem na to, że „każda historia życia absolutnie każdego człowieka to materiał na doskonałą powieść”.

 

"Nie bądź kotem. Nie prześpij życia."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌