poniedziałek, 6 października 2014

12. "Exitus Letalis: Tom 1" - Katt Lett

 




Tytuł oryginalny: Exitus Letalis
Rok wydania: 8 sierpnia 2014
Wydawnictwo: Kotori
Liczba stron: 186
Okładka: Miękka
Gatunek: Komiks
Moja ocena: 9/10










Czasy współczesne. Cierpiąca na narkolepsję Eva Monroe właśnie skończyła studia psychologiczne. Na zlecenie pewnej tajnej organizacji wyjeżdża do Norwegii. W ciągu roku musi odkryć tajemnicę mieszkańców rezydencji „Nilfheim”. Spotkanie z sześcioma mężczyznami, którzy przeżyli piekło II wojny światowej, jest dla niej wielkim zaskoczeniem. Spodziewała się ujrzeć starszych panów, ale to, co zobaczyła, przerosło jej wszelkie oczekiwania. Czy zdolność widzenia przeszłych zdarzeń pomoże Evie w rozwiązaniu tej niecodziennej zagadki? Czy niedoświadczona dziewczyna poradzi sobie z tak trudną misją?


Exitus Letalis” to pierwszy komiks tego typu jaki miałam okazje przeczytać. Pożyczyła mi go moja koleżanka, która interesuję się bardzo komiksami, mangami itd. Od kiedy tylko go kupiła i przeczytała w parę godzin, ciągle mi mówiła: „Przeczytaj to, proszę! Na pewno jeszcze bardziej zryje ci psychikę :D” Pomyślałam sobie, że nic nie może mi już bardziej zryć psychiki, ale co tam, to tylko komiks, można przeczytać. Co mogę napisać? Myliłam się...

Skupmy się może na samej opowieści. Eva Monroe, młoda psycholog próbuje pomóc grupce chłopaków i dowiedzieć się co im dolega. Gdy dziewczyna weszła do ich „domu” i zobaczyła ich zachowanie (Chodzi mi głównie o Raffe ;)) jak wszyscy czytający pomyślała, że jest w domu wariatów. Ale cóż, taka praca. Pomyślcie sobie jednak co sobie mogła sobie pomyśleć gdy dowiedziała, że są nieśmiertelni? Co mogła zrobić w takiej sytuacji? Nie jestem pewna co bym zrobiła, ale zapewne uciekła. Jednak panna Monroe chora na narkolepsje po prostu zasnęła... Sama historia przedstawiona w komiksie jest ciekawa, dość niecodzienna i może trochę dla niektórych szokująca, ale za to bardzo wciągająca.

Gdy patrzy się na poszczególne postaci w „Exitus Letalis” można uznać, że tak naprawdę nikt nie jest do końca zdrowy na umyśle. Nawet główna bohaterka ma chorobę, która nie jest co prawda zależna od niej, ale w pewnym momencie także można uznać, że w jej przypadku narkolepsja ma podłoże psychologiczne. Co śmieszne przez to, że bohaterowie nie są normalni książka staję się ciekawsza. Postacie przedstawione w komiksie są tak różne, że każdy czytelnik może wybrać swojego ulubieńca według własnych preferencji.

Ograniczenie wiekowe. Niby komiks jest od 18 lat, a w pierwszym wydaniu był od 16, jednak sądzę, że to nie ma większego znaczenia. Oczywiście nie zachęcam 10-latków do tego komiksu, bo na niego trochę za wcześnie (Wszystko w swoim czasie prawda?), lecz mogę przyznać, że 15-latek może to spokojnie przekartkować. Jednak rozumiem to ograniczenie wiekowe, ponieważ jest tam trochę golizny, no i oczywiście wypowiedzi, słownictwo bohaterów też są na odpowiednim poziomie.

Jeśli chodzi o kreskę, jest ona zdecydowanie nowoczesna. Nie znajdziemy tutaj typowych ostrych wykończeń jak to bywało w starszych komiksach. Mi się jednak to podoba, ponieważ jest taka, lekka (jeśli można ją tak nazwać). Oczywiście jak to zawsze bywa przy komiksach, szybko się go czyta.

Podsumowując, „Exitus Letalis” to fascynujący komiks. Szybko rozwijająca się akcja, inspirujący bohaterowie i ten wspaniały humor, czego chcieć więcej?




P.S.1: Napisałabym jeszcze więcej, lecz nie chciałam dawać tak dużej dawki spojlerów tym którzy dopiero decydują się na przeczytanie „Exitus Letalis” :) Powiem wam jedno, naprawdę warto!

P.S.2: Dla tych którzy już tak jak ja czekają na premierę 2 Tomu "Exitus Letalis", powiem wam, że jest duża szansa na to, że 2 Tom zobaczymy jeszcze w tym roku w sklepach! Dokładnie na przestrzeni grudnia (Czyż to by nie był idealny prezent gwiazdkowy?), jednak jeśli Katt Lett się rozchoruje czego jej nie życzę, to niestety premiera dopiero w styczniu :(
_______________________________________________________

Recenzja drugiego tomu "Exitus Letalis": TUTAJ!
Recenzja trzeciego tomu "Exitus Letalis": TUTAJ!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌