środa, 11 lutego 2015

18. „Hunting For Online Demons” – Katt Lett








Tytuł oryginalny: Hunting For Online Demons
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Kotori
Liczba stron: 120
Okładka: Miękka
Gatunek: Horror
Moja ocena: 6/10 










Kiedy zegar wybija północ, pojawiają się one. Nikt nie wie, kim są, skąd przychodzą i dlaczego pozostają w tym świecie cały miesiąc. Niektórzy twierdzą, że to duchy, inni, że wytwory chorej wyobraźni. Wzbudzają przerażenie, odrazę i niepokój. Nie wszyscy je widzą, ale ci, których nawiedzają, są skłonni zrobić zaskakujące rzeczy, by stracić je z oczu. Nawet za cenę własnego życia...

HFOD kupiłam wraz z drugim tomem komiksu „Exitus Letalis” (Recenzja drugiego tomu TUTAJ!) autorstwa Katt Lett. To był bardzo szczęśliwy dzień, bo nie sądziłam, że uda mi się jeszcze natrafić na „Hunting For Online Demons” w Empiku. A jednak! HFOD było zapakowane i nie mogłam zobaczyć co jest w środku, ale od jakiegoś czasu miałam chęć je kupić także to nie miało większego znaczenia. Po wyjściu ze sklepu z koleżanką odpakowałyśmy zakupioną rzecz i ku mojemu zdziwieniu okazało się, że to książka (bardziej opowiadanie), a nie komiks! Byłam praktycznie pewna, że kupuję komiks, a tu nagle takie ups...

Z opisu nie można za dużo wywnioskować na temat głównych bohaterów, a właściwie głównej bohaterki. Jest nią Samantha Maveth zwana również Sammie. Według swojego wuja i innych lekarzy jest chora na schizofrenie paranoidalną. Brała już wiele leków, ale nie sposób było się pozbyć jej problemu jakim był odwiedzany ją duch. Mimo, że nie robił on jej krzywdy, nie wiem czy każdy marzyłby o tym, żeby przebywać z jednym duchem bądź większą ich ilością przez cały miesiąc. Katt ciekawie pokazała rodzaj szaleństwa jaki wytworzył się u Sammie. Na wszystko reagowała za impulsywnie.

Nie znałam Katt Lett dotąd jako pisarki i zastanawiałam się jakie będzie to opowiadanie. Kiedy czytałam „Hunting...” miałam wrażenie, że czytam po postu jakiegoś bloga z opowiadaniami. Nie twierdze, że to odczucie jest wybitnie tragiczne, ale w niektórych momentach spodziewałam trochę lepszego poziomu pisarskiego. Jednak jest to debiut autorki, jeśli chodzi o słowo pisane, także jak na początek nie jest źle.

W HFOD Katt Lett wprowadziła parę zagadnień z psychologii. Jeśli wcześniej czytaliście Exitusa, to zapewne nie jest to dla was nowość, jednak i tak ucieszyły mnie tę informację, ponieważ też interesuję się tym tematem. Plusik :)

Cała historia jest ciekawa i wciągająca, a czas jaki spędziłam na czytanie jej nie uważam za stracony. Jednak mimo wszystko opowiadanie to nie jest jeszcze na odpowiednim poziomie. Czegoś było mi tu za mało. Czegoś zwyczajnie brakowało. Szkoda, że autorka nie skupiła się na szczegółach: opisach niektórych sytuacji i bohaterów pobocznych (np. Lucy, o której prócz tego, że była nie wiemy prawie nic.). Według mnie Katt Lett za bardzo skupiła się na relacji Sammie i Oscara, przez co dalsze postacie zeszły kompletnie na inny plan. Mam jeszcze takie pytanko do tych co przeczytali: Czy według was nie było by jeszcze bardziej ciekawie, gdyby Katt pokazała także relacje z duchami, od strony innych nawiedzanych? (np. od strony Mastemy, czy PokerFace’a?) Moim zdaniem wtedy historia byłaby rzetelniejsza.

Podsumowując, „Hunting For Online Demons” jest to ciekawa historia, która choć trochę niedopracowana, dla miłośników opowieści o duchach warta uwagi. Gdyby Katt Lett dopracowała parę szczegółów i rozwinęła bardziej niektóre wątku, opowieść stałaby się jeszcze lepsza, jednak patrząc na to co jest, mogę wam powiedzieć, że jeśli kiedyś natraficie na tę opowieść, po prostu dajcie jej szansę, a może was miło zaskoczy?



1 komentarz:

  1. Ogólnie rzecz biorąc jestem zdania, że KattLett powinna się trzymać komiksów. Po części dlatego, że mniej rzucają się w oczy braki w warsztacie pisarskim, ale też dlatego, że po prostu lubię oglądać tworzone przez nią postaci. ;3
    Rzeczywiście ciekawiej byłoby pokazać duchy także z perspektywy innych bohaterów. :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌