poniedziałek, 2 marca 2015

19. „Chłopcy: Tom 1” – Jakub Ćwiek








Tytuł oryginalny: Chłopcy
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 320
Okładka: Miękka
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 8/10 









Rykiem silników, hukiem wystrzałów i głośnym: BANGARANG! – tak zwiastują swoje przybycie Zagubieni Chłopcy, najbardziej niezwykły gang motocyklowy na świecie. Niegdyś wierni towarzysze Piotrusia Pana, dziś odziane w skórzane kurtki zakapiory pod wodzą zabójczo seksownej Dzwoneczek. Zrobią wszystko, by przetrwać… i dobrze się przy tym bawić. Bez względu na cenę.

Jakub Ćwiek powraca z nową wystrzałową historią! Przekonajcie się, co wyjdzie z połączenia ciężkiego klimatu rodem z popularnego serialu Sons of Anarchy z bajkowymi postaciami klasycznej powieści Jamesa M. Barriego Piotruś Pan. Ilustracje do książki wykonał Robert Adler.


Muszę się przyznać, że ostatnio mało czytam książki polskich autorów. Z twórczości Jakuba Ćwieka w zasadzie nie miałam większej styczności. Raz czy dwa razy widziałam jego książki w księgarniach, to wszystko. Uznałam jednak, że trzeba jakiejś odmiany. A gdy moja przyjaciółka kupiła pierwszy tom „Chłopców”, bardzo chciałam zapoznać się z tą opowieścią. 

Piotruś Pan to większości dobrze znana bajka o chłopcu, który nie chciał dorosnąć. Co by się jednak stało gdyby Piotruś zmienił zdanie, próbując stać się tym kim nigdy nie chciał być (dorosłym)? Takie decyzje prowadzą do wielu kłótni, a takie właśnie powstały pomiędzy Dzwoneczkiem i Zagubionymi Chłopcami (towarzyszami Piotrusia Pana), a Panem. Tak oto powstała Druga Nibylandia mieszcząca się w opuszczonym budynku na obrzeżach miasta. Dzwoneczek alias Mama oraz Zagubieni Chłopcy stali się zupełnie odmiennymi postaciami od ich pierwotnych wersji znanych przez miliony. 

Druga Nibylandia ma swój niepowtarzalny klimat. Kilkudziesięcioma dziecinnymi „mężczyznami” musi zająć się ktoś o konkretnym charakterze. Taka właśnie jest Dzwoneczek, dzięki czemu nikt nawet nie myśli o tym, aby ją zlekceważyć. Trzeba przyznać, że mało kto wyobraża sobie Dzwoneczka jako dziewczynę stojącą na czele gangu motocyklowego. Jednak ta alternatywa jest bardzo ciekawa i ukazuję nam drugie dno tej z pozoru prostej historii. Polubiłam naprawdę wszystkich w tej opowieści. Nie potrafię nawet wybrać ulubionego Zagubionego Chłopca, bo każdy wyróżnia się na swój własny unikatowy sposób. 

Książkę czyta się bardzo szybko. Styl pisania Ćwieka jest prosty i lekki. Momentami wydawało mi się, że to wszystko jest trochę aż za proste, że potrzeba czegoś więcej. Owszem, czytało mi się „Chłopców” dobrze, jednak brakowało mi rozwinięcia niektórych wątków. Tutaj nie mogę niestety wybitnie zganić autora, ponieważ powstały dalsze części tej historii i zapewne dlatego niektóre sprawy są zostawiane na inną okazję. 

Każdy rozdział w książce to jakby odrębna historia zaczynająca się z perspektywy głównego bohatera tej opowieści, którym wcale nie jest jeden z Zagubionych Chłopców czy Dzwoneczek. Zawsze ma się jednak nadzieję na to, że postać zostanie na dłużej. Innych wątek się szybko zamyka, drugich dopiero co otwiera. Nic nie jest pewne w tej opowieści...

 Okładka. Nie miałam jeszcze większej styczności z książkami z wydawnictwa Sine Qua Non (może prócz okładek serii Achaja), ale muszę przyznać, że okładka "Chłopców" jest śliczna. Wizualnie super. No może poza jedną rzeczą, która mi się jak nic nie zgadza. Z opisu w książce wynika, iż Dzwoneczek ma krótkie, rude włosy z grzywką, a na okładce widzimy dziewczynę w blondzie. Nie wiem czy chodziło o to, że tak postrzegany jest przez większość Dzwoneczek, ale mimo wszystko może trzymajmy się książki! Z drugiej strony mogło chodzić o to, że Kędzior ma rudy odcień włosów i to nie wyglądałoby dobrze w połączeniu (dwa rudzielce na jednej okładce... co za dużo to nie zdrowo.). Jeśli ktoś będzie miał do mnie cierpliwość i mi wyjaśni ten fakt to będę bardzo wdzięczna :) Żałuje też, że nie ma już nigdzie w sklepach innej wersji okładki "Chłopców" z Panem Properem, bo to taki słodki zwierzak. No cóż, nie można mieć wszystkiego :( 

Podsumowując, „Chłopcy” to ciekawa alternatywa dalszych przygód towarzyszy Piotrusia Pana, która swoją prostą formą ukazuję czarne scenariusze dobrze znanej nam historii. Warta przeczytania oraz polecenia. Ja już oba te punkty spełniłam, teraz czas na was!



P.S. Recenzja ta byłaby już o wiele wcześniej, ale nie mogłam się jakoś zebrać do jej napisania. Nadal nie jestem w 100% z niej zadowolona, bo nie wiedziałam w jaki sposób ubrać w słowa moje myśli. Dlatego też jak widzicie recenzja jest krótka, ale mam nadzieję, że masakry nie ma :)



"Życie życiem, realność realnością, ale gdy raz wdepniesz w jakąś bajkę, to twój świat będzie nią śmierdział, aż zdechniesz."
___________________________________________________________________
Recenzja drugiego tomu "Chłopców": TUTAJ! 

2 komentarze:

  1. "Chłopcy" to jedna z moich ulubionych ksiażek polskiego autorstwa i zostały mi raptem trzy częsci do skończenia tej serii.
    Obserwuje! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cały czas gdzieś mi miga ta książka, ale jeszcze nie zdecydowałam się na tę przygodę :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌