wtorek, 5 maja 2015

22. „No.6: Tom 1” – Atsuko Asano

 







Tytuł oryginalny: ナンバー・シックス NO.6
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Studio JG
Liczba stron: 162
Okładka: Miękka
Gatunek: Manga
Moja ocena: 9/10








Dlaczego tamtego wieczoru otworzyłem okno...? NO.6 to utopia – futurystyczne miasto będące pomnikiem ludzkiego geniuszu. Wychowany wśród elit Shion śmiało zmierza ku świetlanej przyszłości. Wszystko zmienia się jednak, gdy w swoje dwunaste urodziny udziela schronienia rannemu chłopcu. To niezwykłe spotkanie okazuje się brzemienne w skutkach. Cztery lata później Shion zostaje wplątany w serię podejrzanych zdarzeń, które zmuszają go do ucieczki z miasta. Jak potoczą się jego dalsze losy...?


Kolejna manga od przyjaciółki. Kolejny dobry traf! O „No.6” słyszałam wcześniej, ale nie spodziewałam się, że ktoś z mojego otoczenia je ma. Aż tu nagle usłyszałam propozycje: „Chcesz przeczytać No.6?” Co mogłam odpowiedzieć? Nic innego tylko „Jasne!”. I tak oto przeczytałam ją szybko i nie mogę się doczekać co będzie dalej.

Powiem szczerze. Nie ma tu za wiele informacji. Większość jest zamieszczona w opisie. Główny bohater Shion jak już nam wiadomo jest w grupie elit czyli bardzo inteligentnych ludzi, którzy żyją w dostatku w najpiękniejszej z dzielnic No.6, Kronos. Kto by pomyślał, że przez więźnia z Bloku Zachodniego tak drastycznie zmieni się życie Shiona? Więzień nazywany jest Szczurem. Jest chłopcem w podobnym wieku do Shiona (ciekawe za co trafił do więzienia...). Generalnie jego wizyta w Kronos jest krótka, a chłopiec znika na cztery lata. Kiedy Shion ma 16 lat, Szczur znów się pojawia pomagając chłopakowi w opałach.

Polubiłam w zasadzie wszystkie postaci, poza oczywiście Rashim. Nie powinno to być także dziwne, że najbardziej polubiłam Szczura. Ciekawy człowiek, tajemniczy. I ma u mnie jeden duży plus, tak jak ja jest molem książkowym! :) Safu jest pewna siebie, za to ja lubię. Mówi co myśli i nie patrzy na innych... Droidy są słodkie. Mają w sobie coś takiego, że patrzysz na nie i już je lubisz, mimo że to tylko maszyny. Musiałam, przepraszam. Ale one są naprawdę urocze!

Historia jest interesująca. Bardzo wciąga. Szybko się czyta, jak każdą mange. Kreska też ciekawa. Nie jest taka „surowa” jak to u niektórych bywa. Generalnie to nie jestem zbyt wymagająca jeśli chodzi o mangi, ale na kreskę zwracam uwagę, także plusik.

Podobno manga ta została stworzona na podstawie książki o tym samym tytule. Ciekawe, bo byłabym nawet skłonna ją przeczytać. To zachwycająca historia. Utopia, czego chcieć więcej? 

Podsumowując, „No.6” to wciągająca historia, którą naprawdę wam polecam! Historia ta opowiada o ważnych rzeczach na jakie mogą napotkać (patrząc bardzo w przyszłość) przyszłe pokolenia. Co można jeszcze dodać? Po prostu zaufajcie mi i zapoznajcie się z historią Shiona i Szczura, a na pewno nie pożałujecie!


„Zniszcz. Zburz. Zetrzyj na proch.
Ale co takiego?
Wszystko.”
___________________________________________________________

Recenzja drugiego tomu "No.6": TUTAJ!
Recenzja trzeciego tomu "No.6": TUTAJ!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌