poniedziałek, 15 czerwca 2015

24. "Księga cmentarna" - Neil Gaiman









Tytuł oryginalny: The Graveyard Book
Rok wydania: 2008
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 238
Okładka: Twarda
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 8/10 








Kiedy małemu dziecku udaje się uciec przed mordercą zamierzającym zabić całą rodzinę, kto mógłby przypuszczać, że schronienia udzieli mu miejscowy cmentarz? Wychowany przez zamieszkujące go duchy, zjawy i widma, Nik musi uczyć się życia od umarłych. Ale wciąż grozi mu niebezpieczeństwo, bo morderca nie ustaje w wysiłkach, żeby dokończyć swoje zadanie...


Długo szukałam „Księgę cmentarną”. Za każdym razem gdy byłam w jakiejś księgarni byli „Amerykańscy bogowie” czy „Chłopaki Anansiego”, jednak „Księgi...” było nieustannie brak. Stało się to uciążliwe, aż pewnego dnia nareszcie znalazłam ją i uczucie triumfu jakie mi przy tym towarzyszyło było niezapomniane. Także po długich oczekiwaniach miałam spore wymagania co do tej książki. Jeśli okazałaby się niezadowalająca, całe poszukiwania byłyby na nic, ale na szczęście tak się nie stało.

Już na samym początku można zauważyć jeden z największych atutów Gaimana, a mianowicie lekkość pisania. Jego styl jest czymś niesamowitym. Piszę on w taki sposób, że lektura staje się naprawdę przyjemna. Nie ma przecież nic gorszego niż ciekawa opowieść z masakrycznym tekstem.

Sama historia jest taka... inna. Chłopiec mieszkający na cmentarzu, dość oryginalnie nie sądzicie? Przez to, że Nik mieszka tam gdzie mieszka i przebywa w zasadzie tylko z umarłymi ma zupełnie odmienne podejście do niektórych rzeczy od typowego dziecka. Interesujący jest sam cmentarz, który ma bogatą historię. Zamieszkują go duchy z różnych epok. Postaci jest sporo, są także bardzo zróżnicowane. „Rodzicami” Nika są państwo Owensowie, którzy bardzo dbają o to, żeby chłopiec miał co jeść, w co się ubrać, a także żeby miał dostęp do wiedzy. Dzięki temu, że mały Owens ma w koło pełno towarzystwa, ma od kogo uczyć się różnych ciekawych rzeczy.

Jednak życie na cmentarzu w moim mniemaniu wcale nie powinno być takie radosne, jak to pokazał Gaiman. Przez to, że książka jest kierowana do młodszego czytelnika pewne sprawy są nazbyt ugładzone. Gdyby rozwinąć myśl na temat ciężkiego życia wśród umarłych, ta książka wcale nie byłaby taka przyjazna, można by wręcz rzec, że mógłby wyjść z tego niezły dramat. Jednak główny bohater jest dzieckiem, także nie będę się sprzeczać. Przecież dziecko nie może myśleć jak dorosły.

Książka opisuje nam pewne etapy życia w jakiś znajdował się Nik Owens. Pokazuje nam niestety tylko skrawek tego jak egzystował „żywy chłopiec” na starym cmentarzu. Każdy rozdział to w zasadzie inna opowieść, która w efekcie pokazuje nam jak zmieniał się Nik. Pewne sprawy w „Księdze cmentarnej” są dość przewidywalne i to z bólem trzeba uznać za minus, ale chyba jedyny jaki rzuca się w oczy.

Podsumowując, „Księga cmentarna” to książka lekka, łatwa i przyjemna. Miło będzie do niej wrócić, bo jest to naprawdę sympatyczna historia, kierowana głównie do młodszych czytelników. Jednak starsi odbiorcy także nie powinni być zawiedzeni. Tym którzy się zdecydują na tą książkę z głębi serca życzę miłej lektury :) 


"Na cmentarzach zazwyczaj nie panuje demokracja, a przecież śmierć to największa demokratka."

7 komentarzy:

  1. Mój brat w swojej biblioteczce ma sporo książek tego autora i muszę koniecznie sprawdzić czy w jego zbioerze znajduje się "Księga cmentarna". Już samo to, że rzecz dzieje się na cmentarzu jets dla mnie nader zachęcająca :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie przepadam za fantasy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gaiman to absolutny geniusz fantasy, jeden z najlepszych tworzących obecnie. Dla mnie każda jego kolejna książka to wydarzenie

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem przyjemnie czytało mi się "Księgę cmentarną" i naprawdę miło ją wspominam. Z tego wszystkiego najbardziej zapadł mi w pamięć wątek z danse macabre. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wróg dziś wzywa przyjaciela,
      Choć zatańczyć Makabrela."

      Tego nie da się zapomnieć :D

      Usuń
  5. Ciekawy temat książki, może uda mi się ją dopaść w bibliotece.
    Pozdrawiam
    rozneksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌