wtorek, 14 lipca 2015

27. „Jerzy i tajny klucz do Wszechświata: Tom 1” – Lucy & Stephen Hawking

TERAZ CZYTAM







Tytuł oryginalny: George's Secret Key to the Universe
Rok wydania: 2008
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 304
Okładka: Twarda
Gatunek: Literatura dziecięca
Moja ocena: 10/10








Gdyby nie ucieczka Freda, niesfornej świnki Jerzego, chłopiec być może nie poznałby Anny i jej ojca Eryka. Co gorsze, nie zdobyłby tajnego klucza do... Wszechświata!

Eryk, który jest fizykiem, ma najlepszy komputer świata - superinteligentnego Kosmosa, potrafiącego wysłać człowieka w dowolne miejsce we Wszechświecie. Jerzy niespodziewanie wyrusza w podróż trochę (lecz nie całkiem!) podobną do przejażdżki kolejką górską - przemierzy rozległe regiony Wszechświata, odwiedzi planety, przetnie pas asteroid i dotrze do kresów Układu Słonecznego.
Niestety, ktoś ma plany związane z Kosmosem - plany, które narażą Eryka i Jerzego na śmiertelne niebezpieczeństwo...




Astronomia to kolejna dziedzina nauki, która jest dla mnie czymś niesamowitym. O książce „Jerzy i tajny klucz do Wszechświata” zapewne nie wiedziałabym w ogóle gdyby nie moja przyjaciółka, która uznała, że to będzie książka dla mnie, ponieważ pisana jest z wielką pasją. Chciałam, więc sprawdzić czy miała rację.

Książka, o której dzisiaj mowa jest klasyfikowana do literatury dziecięcej. Nie trudno się z tym nie zgodzić. Jednak według mnie książki dla dzieci mają w sobie czasem nawet większą moc od tych dla dorosłych. Są one jeszcze nie przeżarte tą brutalnością czy „prawdziwym” trudnym życiem. Wszystko w nich jest proste i oczywiste, a przy okazji uczą dzieci moralności.

Tak jest to ogromna prawda. „Jerzy i tajny klucz do Wszechświata” to książka napisana z ogromną pasją. Widać to dosłownie na każdej stronie tej ciekawej historii. Sposób w jaki są opisywane pewne zjawiska występujące we Wszechświecie jest czymś niesamowitym. Astronomia jest dla mnie ważną wiedzą. Zagłębiając się w nią dowiadujemy się tylu wspaniałych rzeczy jakie może skrywać na pierwszy rzut oka kosmos. Niezmiernie cieszę się, że powstają takie książki jak ta, dzięki której dzieci i nie tylko mają szansę na bliższe poznanie magii bez magii.

Kiedy sięgałam po „Jerzego i tajny klucz do Wszechświata” nie wiedziałam nic o fabule. Moja przyjaciółka powiedziała mi, żebym po prostu jej zaufała, ponieważ książka ta jest magiczna. Miała rację. Jak tak czytam teraz ten opis książki, który wcześniej nie był mi znany, ponieważ na okładce go nie znajdziemy, dochodzę do wniosku, że lepiej by było nic nie pisać o tej książce odnoście fabuły. Po co niszczyć komuś poznawanie tej uroczej historii? Jednak nawet jakbym chciała, nie mogę tego zrobić, bo takie książki niestety potrzebują rozgłosu.


Ilustracje do „Jerzego…” wykonał Garry Parsons, który dotąd nie był mi znany. Jego ilustracje wykonane do książki są śliczne i urocze. Prawie na każdej stronie można na nie napotkać i wcale nie przeszkadzają. Razem z historią opisaną w książce tworzą całością. Bez nich książka byłaby na pewno troszkę nijaka (to książka dla dzieci, muszą być w niej zachęcające obrazki dla młodszych czytelników), obrazy mają wielką moc. Poza ilustracjami w książce znajduje się wiele zdjęć kosmosu, głównie zapożyczone od NASA. Są one naprawdę przepiękne. Chyba każdy nawet niezainteresowany tematem doceni ich piękno.  Książka ta jest naprawdę cudnie wydana. Twarda okładka, ilustracje Parsonsa, zdjęcia zakątków Wszechświata. Czego chcieć więcej.

Nie będę się rozwodzić nad fabułą, jednak gdzieś słyszałam, że jest to książka określana „Harrym Potterem” tylko bez magii. Szczerze wiem, że chodziło o tą magię widoczną na pierwszym planie, jednak ta książka ma inną magię w sobie, jeśli wiecie o czym mówię. Język książki jest prosty, jednak jaki miałby być skoro jest skierowany do dzieci? Bohaterowie nie są jakoś strasznie nakreśleni, ale według mnie w tej historii nie jest to potrzebne. Ważny jest temat główny, jakim jest odkrywanie tajemnic Wszechświata.

Jeszcze chwilę zajmę o samym autorach. Lucy Hawking jest córką słynnego Stephena Hawkinga, a fakt, że napisali oni wspólnie książkę jest dla mnie czymś uroczym. Stephen Hawking jest dla mnie niesamowitym człowiekiem, który posiada ogromne ilości wiedzy na rozległe tematy. Jestem po prostu dumna z niego i Lucy, że chcą dzielić się swoją wiedzą nawet z najmłodszymi. Co więcej jak widzicie jest to tom pierwszy, ponieważ wydane zostały także dalsze przygody Jerzego w formie trylogii!

Zapomniałabym o jeszcze jednym! W książce tej jest naprawdę wiele informacji na temat astronomii, niektóre są dość podstawowe, inne bardziej szczegółowe, które można nazwać ciekawostkami. Sama zdziwiłam się parę razy jak niewiele wiem, choć wydawało mi się inaczej :) I co najważniejsze. Jest tu sporo najróżniejszych teorii o czarnych dziurach, planetach w innych galaktykach, „drugiej Ziemi”, czy także Naszej Ziemi. Wiele, wiele różności.

Podsumowując, będę wychwalać tą książkę pod same niebiosa. Jest ona niesamowita, wciągająca i mało obchodzi mnie fakt, że jest dla dzieci, to akurat jest jej duży atut! Pełno przecudnych zdjęć komet, planet, gwiazd, mgławic i innych wspaniałości jakie znajdują się we Wszechświecie, którego jesteśmy częścią. Cóż mogę więcej napisać? Czytajcie, czytajcie ;)



„Niemal wszystkie pierwiastki, z których jesteśmy zbudowani, ty i ja, zostały wyprodukowane wewnątrz gwiazd istniejących na długo przed powstaniem Ziemi. Mamy zatem prawo twierdzić, że wszyscy jesteśmy dziećmi gwiazd.”

5 komentarzy:

  1. Kiedy interesowałam się Hawkingiem ta książka obiła mi się o uszy, ale jakoś nie miałam czasu, by się z nią zapoznać, zresztą nawet ochoty mi brakowało... Chciałabym odwiedzić kosmos jak Jerzyk! Jego przygoda wydaje się fascynująca, więc może źle zrobiła, że nigdy nie czytałam tej książki? Znajdę ją i przeczytam, skoro ją tak zachwalasz :D
    P.S. Czerwony tytuł nieco kuje w oczy :< "" jest dla czymś uroczym." dla czymś? :D a nie dla mnie?

    http://leonzabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo dzięki za zauważenie :D Jak pisałam tę recenzję to można zauważyć, że nastąpił u mnie słowotok. Dlatego też jeszcze raz dzięki, ważne, żeby takich błędów było jak najmniej.
      Wydaje mi się, że każdy kiedyś miał takie marzenie o tym, żeby polecieć w kosmos :')
      Zrobiłam nieco ciemniejszy czerwony, chyba już tak nie kłuje.

      Usuń
    2. Proszę bardzo :) jak coś zauwżam zawsze staram się napisać o tym :D zauważyłam, że słowa Cię niosly ^^ dziękuję za zmianę =D

      Usuń
  2. Uwielbiałam tę książkę, gdy byłam młodsza i uważam, że przekazuje wiedzę z fizyki i astronomii w naprawdę przystępny sposób. Do dziś pamiętam z niej sporo, co pomaga mi w szkole :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zapewne teraz troszkę pomoże ta wiedza skoro fizyka w moim przypadku, w tym roku to w zasadzie wyłącznie astronomia :)

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌