poniedziałek, 14 grudnia 2015

40. "Kłamca: Tom 1" - Jakub Ćwiek







Tytuł oryginalny: Kłamca
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 272
Okładka: Miękka
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 7/10










Odkąd nie ma Boga, anioły nie grają fair.
Valhalla legła w gruzach. Loki, adoptowany syn Odyna, patron oszustów i zdrajców, staje po stronie triumfujących zastępów pańskich. W świecie, gdzie zabłąkane, mitologiczne bóstwa bratają się z piekielnymi demonami, jego usługi są dla Niebios bezcenne.
Loki staje się anielskim chłopcem na posyłki. Tak przynajmniej sądzą archaniołowie… On ma własne plany.
Są na tym i tamtym świecie sprawy, których nie da się załatwić z aureolą nad głową.

Wreszcie zabrałam się za "Kłamcę"! W pewnym sensie pod przymusem. Dlaczego? Ano dlatego, że niespodziewanie okazało się, że moim mieście Jakub Ćwiek miał serię spotkań autorskich i nie byłabym sobą gdybym nie zawitała na któreś z nich. Był jednak jeden mały problem. Prócz pożyczonych dwóch części "Chłopców" nie czytałam Ćwieka nic innego, co więcej nie miałam żadnej jego książki na swojej osobistej półce. Tego samego dnia, gdy dowiedziałam się o spotkaniu, pojechałam do księgarni i kupiłam pierwszą część "Kłamcy" i tym samym teraz mam na niej dedyk od Ćwieka :)

Książki Ćwieka mają to do siebie, że są lekturami lekkimi, łatwymi i przyjemnymi. "Kłamca" w zasadzie także taki był, choć tematyka ciekawiła mnie nawet jeszcze bardziej od "Chłopców". Nie za dużo wiem o mitologii nordyckiej. Niestety jak na razie z pierwszego tomu, za dużo się o niej nie dowiedziałam. W zasadzie ta książka podsumowała moją dotychczasową wiedzę na jej temat. Troszkę brakowało mi tego "boskiego" wątku. Chodzi mi bowiem głównie o nordycką mitologię, ponieważ nie tylko ona tu występuję...

Jakub Ćwiek konstruuje swoje opowieści w sposób można by to nazwać epizodyczny. Książka jest podzielona na parę historii z życia głównych bohaterów, teoretycznie nie za bardzo ze sobą powiązanych, mających raczej pokazać typowe życie tychże właśnie postaci. Przez taką formę pisania ma się duże pole manewru do rozwinięcia naprawdę wielu wątków, a sam Ćwiek przyznał, że nie wie co to znaczy zakończyć serię :D W jednym z opisanych w "Kłamcy" historii mamy ogromne nagromadzenie wielu powszechnie znanych wierzeń. Było to dla mnie niesamowite zjawisko. Byłam nawet lekko zaszokowana tym, że autorowi udało to się tak zgrabnie opisać, ponieważ w pewnym momencie różnorodnych postaci jest naprawdę wiele.

Bardzo polubiłam głównego bohatera Lokiego, który jak większość pierwszoplanowych postaci Ćwieka jest: bardzo charakterny, wytrzymały, sarkastyczny, zabawny i zdecydowanie można go nazwać prawdziwym facetem.

Rzeczywiście w tej historii anioły nie grają fair. Nie są też aż tak bardzo cukierkowi. Potrafią walczyć. Zabić. Bawić się w harazd. Przypominają mnie się tutaj trochę anioły z serialu Supernatural, dość podobnie zostały bowiem tam przedstawione. Są po prostu złowrogie, co niekoniecznie kojarzy nam się z typowym obrazem pulchnego aniołka ze skrzydełkami.

Akcja jak zwykle u Ćwieka ma swoje własne tempo. Jest nie za szybko i nie za wolno. Wszystko czyta się szybciutko. Ja czytałam tę książkę w zasadzie dwa razy. Raz przed spotkaniem z Ćwiekiem i drugi raz przez właśnie spotkanie po nim. I troszkę inaczej na nią spojrzałam dzięki tym anegdotką autora a propos jego początków z pisaniem "Kłamcy".

Podsumowując, nie zawiodłam się. Oczekiwałam czegoś lekkiego i to dostałam! Trochę liznęłam temat mitologii nordyckiej, więc jest całkiem nieźle. Loki stał się moim kolejnym ulubionym bohaterem i już nie mogę się doczekać jego następnych przygód w kolejnych tomach :)

"- Jesteś... aniołem?
- Pewnie - zakpił nieznajomy - tylko skrzydła zostawiłem w przedpokoju, by nie nabłocić." - Jakub Ćwiek ("Kłamca")


7 komentarzy:

  1. Ćwiek, Ćwiek, Ćwiek...
    Oj, bardzo chcę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie skorzystam, choć kusi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już jestem po całej serii Kłamcy i choć ostatnie części troszeczkę mnie zawiodły, to i tak bardzo dobrze bawiłam się w czasie lektury. Teraz chciałabym zobaczyć Ćwieka w Chłopcach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, Chłopcy są naprawdę cudowni, a humor jest tak samo dobry :)
      Ostatecznie po spotkaniu z Ćwiekiem, mam wrażenie, że jak tylko będę miała możliwość chcę przeczytać wszystkie jego książki! :D

      Usuń
  5. Oj, zazdroszczę tej dedykacji (i samego spotkania też). Niby tylko parę słów, a jednak taka drobnostka cieszy. ;) To, jak Ćwiek potrafi połączyć ze sobą tyle różnych wierzeń robi naprawdę spore wrażenie. Już nie mogę się doczekać przeczytania kolejnych tomów. ^^

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌