niedziela, 31 stycznia 2016

45. „Tajemnica Brokeback Mountain” – Annie Proulx


 







Tytuł oryginalny: Brokeback Mountain 
Rok wydania: 2006 (wydanie po lewej) / 1997
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 76
Okładka: Miękka
Gatunek: Literatura współczesna
Moja ocena: 8/10








Ennis Del Mar i Jack Twist poznają się w trakcie poszukiwania zatrudnienia. Ich nowy pracodawca wysyła ich do pracy na majestatyczne wzgórze Brokeback. Tam mają miejsce wydarzenia, które na zawsze odmienią ich dotychczasowe życie. Ennis i Jack postanawiają jednak zachować je w tajemnicy… Każdy z nich rozpoczyna nowe życie. Mijają 4 lata. Pewnego dnia żona Ennisa przynosi mu pocztówkę, w której Jack zapowiada swój przyjazd do Wyoming. Ennis wyczekuje przyjaciela, a po jego przybyciu przekonuje się, że rozłąka jedynie wzmocniła ich więź... Czy tajemnica ze wzgórza Brokeback wyjdzie na jaw?
 

Jak to się stało, że zainteresowałam się tym jakże kontrowersyjnym tematem, który obiega cały świat? Odpowiedzią na to jest jeden człowiek. Heath Ledger. Jednym z moich licznych długoterminowych postanowień było i jest nadal obejrzenie wszystkich filmów, w których występował ten utalentowany aktor. Przeglądałam, więc listę filmów i dostrzegłam „Tajemnicę Brokeback Mountain”. Zaintrygował mnie opis, a także obsada, ponieważ prócz Heath grał tam również Jake Gyllenhaal :) Film został przeze mnie obejrzany, a potem rozmyślałam o nim przez dłuższy czas... Kiedy natknęłam się na pierwowzór byłam praktycznie pewna, że to musi być równie dobre, a nawet lepsze. Czy się nie pomyliłam?

Chyba większość ludzi podchodzi bardzo sceptycznie do tego tematu. Nawet podczas zbierania obsady do ekranizacji tego króciutkiego opowiadania praktycznie wszyscy aktorzy odradzali brania udziału w tym projekcie Ledgerowi i Gyllenhaalowi mówiąc, że to pogrąży ich kariery. A jak dla mnie byli po prostu cudni co zresztą inni także potem docenili.

Styl autorki nie jest jakoś bardzo wyróżniający. W sumie nie jest także wyczerpujący, w miarę prosty w odbiorze, nic szczególnego.

Co ciekawe myślałam trochę o tym jak wyglądałoby życie Ennisa der Mara i Jacka Twista gdyby mieli szansę poznać się w dzisiejszych czasach. Na pewno Brokeback nie byłoby już magicznym miejscem. Nawet pewnie by się tam nie spotkali, tylko gdzieś zupełnie indziej, ale za to mogliby być tym kim są. Czasem mam jednak wrażenie, że ten brak problemów zabrałby im także wiele emocji, które czuli gdy widzieli się po dłuższych rozłąkach. W szczególności zapada mi w pamięć ich pierwsze spotkanie po czteroletniej ciszy. Oboje przecież byli tak szczęśliwi, że nie wiedzieli co ze sobą zrobić.

Pozostaje, jednak jeszcze sprawa żon obojgu panów. Alma i Lureen. W opowiadaniu były znacznie pominięte, a szkoda. W końcu one także przeżywały swoje osobiste tragedie... W filmie natomiast ich postaci zostały o wiele bardziej nakreślone. Właśnie trochę tego mi brakowało w książce co zostało na szczęście dopełnione przez film. W gruncie rzeczy można by powiedzieć, że ekranizacja jest rzeczywiście w pewnych aspektach uzupełnieniem książki. Te dwa dzieła są nierozerwalną jednością.

Jak pewnie już zdążyliście zauważyć opowieść ta zrobiła na mnie wrażenie. Dlaczego? Chociażby dlatego, że cieszę się, że takie historię w ogóle powstają, ponieważ według mnie i takie książki są potrzebne, żeby uświadamiać ludzi w pewnych kwestiach. Można mieć do tego stosunek jaki się chcę, w końcu obowiązuje nas wolność słowa i poglądów, chodzi mi wyłącznie oto, aby się wzajemnie nie wyniszczać. W gruncie rzeczy historia opisana w „Tajemnicy Brokeback Mountain” jest jak dla mnie jedną z najbardziej poruszających opowieści o miłości oraz niemożności doświadczenia pełni szczęścia jakie miałam okazję poznać.

Podsumowując, to wszystko co tu napisałam sprowadza się do jednego: przeczytajcie tę książkę! Co ja w sumie piszę... Książeczkę. Nie jest to czasowo zajmująca lektura. Godzinka i koniec, a w sumie nie koniec, ponieważ potem nadchodzi czas przemyśleń (a przynajmniej u mnie). Po prostu mi zaufajcie i jeśli będziecie mieć takową możliwość to z niej skorzystajcie i zapoznajcie się z tą historią (a może jeszcze potem z filmem?), ale już, bo jeśli tego nie zrobicie będzie mi bardzo, ale to bardzo smutno! 



"Między tym, co wiedział, a tym, w co starał się wierzyć, istniał pewien rozziew, ale nic na to nie można było poradzić, a jeśli nie można czegoś zmienić, trzeba z tym żyć."

__________________________________________________________________________________
Wiem, z tej recenzji wyszła trochę recenzja film-książka, ale byłoby mi tak źle gdybym nie wspomniała choć ciut o tej produkcji. Po prostu nie byłabym sobą. Sorki. Poza tym ta historia mnie naprawdę poruszyła. Nie wspominałam o tym wcześniej, bo szczerze mówiąc zapomniałam, ale nawet poleciały mi łezki w trakcie czytania, a co do filmu... Moją reakcję chyba można nazwać już mianem histerii... Chyba powinnam się leczyć. Nie. To wszystko przez Heath i Jake’a. Dlaczego oni musieli być tacy cudowni? :<
*zachwycam się*

Dla jeszcze większego przybliżenia wam książki mam dla was do przesłuchania muzykę przewodnią do filmu "Tajemnica Brokeback Mountain":

12 komentarzy:

  1. Muszę się przyznać, że zainteresowałaś mnie tą książką. Bardzo lubię tajemnice a widać, że w tej książce jak najbardziej je dostanę. Tak więc wpisuję na moją listę "do przeczytania".
    Pozdrawiam
    czas-dla-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się, więc z tego powodu cieszę :)

      Usuń
  2. Lubię tajemnice, świetne wątki, postacie, lubię wszystko, co tutaj tak wychwalałaś, ale... no nie wiem, nie zachęciłam się. Może to dlatego, że zazwyczaj nie czytuję tego typu powieści? Jednak jestem pewna, że tą recenzją niejednego czytelnika zmusisz do natychmiastowego pochłonięcia tej "książeczki" :)
    Zapraszam do mnie na recenzję "Jedynej"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie szkodzi. Po prostu lubię opowiadania same w sobie, ponieważ nie zajmują nam dużo czasu, a można wiele z nich wynieść, więc nawet jeśli teraz jesteś na nie to może kiedyś się skusisz? Kto wie :)
      Chętnie zajrzę!

      Usuń
  3. Film oglądałam i bardzo mi się spodobał. W wolnej chwili zapewne przeczytam książkę. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze słyszę... i o filmie i o książce (na jakim ja świecie żyję?!).
    Jasna sprawa że minimum obejrzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam oj tam, w moim przypadku gdyby nie Heath, pewnie także bym nigdy nie poznała tej historii :)

      Usuń
  5. Pierwszy raz o tej książce słyszę (o matko, jest jeszcze film?!) i w sumie czuję się zaintrygowana - bo pewnie w ogóle nie zwróciłabym na nią uwagi w księgarni czy bibliotece. Będę się rozglądać i zobaczymy, może uda się dopaść! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nominowałam Cię do LBA :) Zapraszam do zabawy :)
    rozenksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌