piątek, 19 lutego 2016

46. „Osobliwy dom pani Peregrine: Tom 1” – Ransom Riggs



https://mediarodzina.pl/zasoby/images/vbig/osobliwy_dom_pani_peregrine01.jpg







Tytuł oryginalny: Miss Peregrine’s Home for Peculiar Children
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 400
Okładka: Twarda
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 7/10









Życie Jacoba nie zapowiadało się ekscytująco. Pogodził się z myślą, że nigdy nie zostanie odkrywcą i nigdy nie będzie miał wielu przyjaciół. Ważne miejsce w jego życiu zajmował dziadek. To on najbardziej mu imponował i to on opowiadał mu najlepsze historie na dobranoc o pogodnym sierocińcu na walijskiej wysepce, ukrytym przed złem, wojną i potworami… Aż pewnego dnia dziadek Portman umarł w niejasnych okolicznościach. I wtedy wszystko się zaczęło… 

Jacob wyrusza na odciętą od świata wyspę, by zgłębić jej tajemnice. Czy zmierzy się z potworami ze swoich snów? Czy osobliwe dzieci ze starych fotografii naprawdę istniały? Co jest bajką, a co prawdą? Co jest faktem, a co urojeniem?


Ta historia interesowała mnie od dawna. Nie tylko ze względu na fotografię, ale i także pewne odczucie jakie mi towarzyszyło, że to będzie coś dobrego. W pewnym sensie moja oczekiwania ponownie zawiodły, ale nie dlatego, że to jest zła książka, a dlatego, że spodziewałam się grozy, której brakuje mi już naprawdę od dawna.

Ok przyznaje, kiedy to odkrywaliśmy dopiero w czym jest rzecz, nie wiedzieliśmy jeszcze nic o osobliwym domu oraz samym Ptaszysku było naprawdę niepokojąco i czuć było ten pozytywny ucisk na żołądku. Fotografię podbijały ten specyficzny klimat. Wszystko jednak rozwiało się wraz z poznaniem prawdy, która nie okazała się być tak spektakularną na jaką liczyłam, choć też była ciekawa.

Co do samych fotografii rzeczywiście są one interesujące i zastanawiające jednocześnie. Ogólnie rzecz biorąc książka ta została prześwietnie wydana. Wydawnictwu nie można zarzucić absolutnie nic, ponieważ naprawdę się postarali. Chociażby dla znajdującej się na okładce lewitującej Olive warto kupić „Osobliwy dom...” :)

Przed poznaniem pani Peregrine jak i całej gromady dzieci uważałam je za coś co najmniej tajemniczego. Po rozwianiu przynajmniej większości tajemnic dziwnego domu postaci te z osobliwych stały się zwyczajne, choć nikt nie ukradł im ich niesamowitych zdolności. To akurat chyba nie jest do końca wina autora, lecz samego naszego myślenia. Wszakże jako istoty ludzkie boimy się rzeczy nam nieznanych, bo to co tajemnicze najlepiej, aby znikło i nie martwiło nas już więcej. Rzeczy niewyjaśnione budzą grozę i właśnie jednym z czynników dających w efekcie to zjawisko są opuszczone stare domy (choć może nie do końca osamotnione?). Kiedy, więc tajemnica znika, strach odchodzi wraz z nią.

Czytać czytało mi się tę książkę naprawdę dobrze i byłam szczerze ciekawa rozwoju wypadków. Styl autora także jest przyjazny. Byłam też zainteresowana tym co będą przedstawiać kolejne zdjęcia i czy będą choć trochę realne, czy będę mogła je ogarnąć rozumem... Nie powiem, więc że nie było warto się zapoznać z tą historią, bo skłamałabym i to bardzo.

Podsumowując, tajemnica w tej książce jest kluczowa. Wzbraniam was wszystkich przed przeglądaniem zdjęć przed doczytaniem do odpowiedniego momentu! Stracicie zabawę z choć krótkiego zastanawiania się co znajdziecie na następnej stronie. Choć nie było aż tak groźnie jakby się tego można było spodziewać, jestem oczarowana osobliwym domem i na pewno niedługo postaram się zakupić drugi tom oraz przeczytać go jak najszybciej :) 


"Kiedyś marzyłem o ucieczce przed zwykłym życiem, ale tak naprawdę moje życie nigdy nie było zwyczajne. Po prostu nie zauważałem jego niezwykłości."

 http://s3.foxfilm.com/foxmovies/production/films/102/images/feature/peregrins-headerv4-front-main-stage.jpg

12 komentarzy:

  1. Nigdy nie byłam nią zainteresowana i nadal nie jestem, mimo całkiem pozytywnej recenzji. Jednakże Twoja opinia napisana bardzo ciekawie :-)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na recenzję "Bursztynowego dymu"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu nie ma co tracić czasu na książki, które nas choć trochę nie interesują co nie? :)
      Na pewno zajrzę!

      Usuń
  2. Fabuła nie wydaje się mi być ciekawą, ale cytat daje do zrozumienia, że może by tak jednak warto...Teraz i tak nie ma szans....nadrabiam Pottera i Władcę Pierścieni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie ta książka bardzo się podobała, no ale przecież nie każdy musi od razu podzielać zdanie innych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie oczarowały głównie fotografie, choć sama historia Jacoba też była bardzo interesująca. Po prostu jestem ciekawa co będzie dalej ;)

      Usuń
  4. A ja muszę przyznać, że bardzo zawiodłam się na tej książce. Czytałam ją bodajże w grudniu i byłam bardzo pozytywnie nastawiona. Jednak nie dostałam tego, czego oczekiwałam :(

    http://zaczytana-karola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też do końca nie jestem usatysfakcjonowana, ale może następna część będzie lepsza ;)

      Usuń
  5. Nie czytałam, ale jestem ogromnie ciekawa tej książki. Tak samo jak ty, mam odczucie, że to będzie dobre. A w dodatku te zdjęcia i zbliżająca się ekranizacja! Niestety, słyszałam, że druga część jest o wiele gorsza. Widzę, że za niedługo recenzja "Cmętaża Zwieżąt". Nie mogę tego ominąć. Uwielbiam twórczość Kinga, a ta książka należy do moim ulubionych :) pozdrawiam +obserwuję!
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo im więcej fanów Mistrza tym lepiej ;) A jak na razie jestem oczarowana tą książką, czuję tę moc! :D

      Usuń
  6. Jestem w trakcie czytania tej książki, choć muszę przyznać, iż ciężko jest mi się w nią "wgryźć", chwilami zwyczajnie mnie nudzi, ale pewnie doczytam ją, by poznać tajemnicę, o której piszesz. Mam wrażenie, że film Burtona może przebić powieść. :)
    Pozdrawiam,
    Kalorka czyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom "Osobliwy dom..." jest bardzo obyczajową książką, więc nic dziwnego że może niektórzy nie mogą się w nią wgryźć :D
      Na szczęście reżysera wybrano naprawdę na poziomie także liczę na oddanie tego specyficznego klimatu książki, a może nawet jego pogłębienie.. Kto wie, może film rzeczywiście okaże się być lepszy (choć nie zdarza się to często)? Zobaczymy ;)

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌