sobota, 11 czerwca 2016

KULTURALNE PODSUMOWANDO #2 (marzec-maj)



Witajcie kochani!

Już czas na jakieś podsumowanie, nie sądzicie? Może nie jest ono tak obszerne jak wcześniej, ale wydaje mi się być dużo bardziej różnorodne, więc mam nadzieję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie :)

Post informacyjny oraz poprzednie podsumowanie znajdziecie klikając w odpowiednie zdj:


Kulturalne podsumowando #0 - InformacyjnieKulturalne podsumowando #1 (grudzień-luty)



 Przejdźmy jednak do konkretów!

FILMY


https://i.jeded.com/i/pet-sematary.20630.jpgSmętarz dla zwierzaków
Pet Sematary
1989
4/10




Louis Creed z żoną i dwójką dzieci przeprowadza się do pięknej posiadłości w stanie Maine. Szybko oswaja się z nowym otoczeniem, zaprzyjaźnia się z nowymi sąsiadami. Dowiaduję się od jednego z nich o sąsiadującym z ich domem starym, indiańskim cmentarzem o tajemniczych mocach. Wszystkie martwe zwierzęta według legendy pochowane na owym cmentarzysku powstają z martwych. Kiedy ginie ukochany kot córki Louisa, ten postanawia sprawdzić prawdziwość głoszonych pogłosek.





 

Tak dobra książka jaką jest „Cmętarz zwieżąt” autorstwa genialnego Stephena Kinga nie zasługuje na tak denną ekranizację jaką jest „Smętarz dla zwierzaków”. Fakt, samo przedstawienie Cmętarza jak i jego dalsza część (ogólnie otoczenie) było do przyjęcia, tu nie ma co psioczyć, ale bohaterowie tak bardzo bez wyrazu, płascy, równie dobrze mogłoby ich nie być, zostawmy te piękne widoczki na dom Creedów... Nie uwzględnienie Normy w filmie, a wstawienie za nią bezsensownego wątku (swoją drogą w żaden sposób nie wyjaśnionego) Missy było szalenie dziwnym posunięciem. Postać Victora była także dramatyczna, pojawiała się za często i w niezrozumiałych dla mnie momentach. Plusem jest wstawka z pastorem – Kingiem. Ostatecznie liczyłam na coś zdecydowanie lepszego.


http://1.fwcdn.pl/po/15/41/731541/7723185.3.jpgPokój
Room
2015
9/10




Jack ma pięć lat, gdy dowiaduje się od mamy, że pokój, w którym mieszka z nią od urodzenia, nie jest całym światem. Wychował się tu, myśląc, że po drugiej stronie ścian jest pustka. Teraz matka decyduje się powiedzieć mu prawdę i z jego pomocą podjąć walkę o wolność.










Kiedyś miałam taki ambitny plan obejrzenia większości filmów nominowanych do Oscara, patrząc z trzy lata wstecz. Oczywiście nie muszę chyba wspominać, że wychodziło jak zwykle, czyli marnie. Na ten rok, więc nie miałam żadnych oczekiwań co do nominowanych filmów, później tych także wygranych. A jednak... Uwierzcie lub nie, ale gdy dowiedziałam się, że Brie Larson otrzymała Oscara cieszyłam się ogromnie, choć jeszcze filmu w tamtym czasie nie miałam okazji obejrzeć. Otóż miałam przeczucie co do tej historii, że będzie to coś wartego uwagi, jednakże ze względów osobistych nie mogłam obejrzeć „Pokoju” przed galą... No cóż, mówi się trudno i żyje dalej. Liczyłam na Brie od kiedy dowiedziałam się, że dostała nominację. Niestety wśród kandydatek była także Jennifer Lawrence, którą lubię aczkolwiek ona na swoje szczęście zdążyła już radować się z wygranej parę lat wcześniej. Miałam, więc cichą nadzieję, że akademia da szansę także innym :) Dla Jen to nie byłby aż tak wielki przełom, za to dla Brie to ogromna szansa na dalszy rozwój kariery, także życzę jej wszystkiego co najlepsze i czekam na następne filmy z jej udziałem, bo naprawdę mi zaimponowała! Nie dziwię się ani troszkę, że została wyróżniona za tę rolę. Co mnie jedynie zasmuciło? Brak nominacji dla Jacoba Tremblaya, który grał małego Jacka!

Widzę, że zaczytam się bezsensu rozpisywać o wszystkim i o niczym, więc mówiąc konkretniej: Co mnie tak zachwyciło w tym filmie? Myślę, że prostota. Prostota, którą najtrudniej czasem oddać. „Pokój” to film bardzo statyczny (mimo wszystko). Nie szykujcie się tutaj na wielką akcję, w końcu co może się tam dziać, nawet patrząc po zwiastunie? Tyle, że ja lubię takie filmy. Kupiłam tę historię od samiutkiego początku, choć może momentami wydawała się być zbyt odrealniona.

W trakcie seansu na sali panowała absolutna cisza. Byłam w lekkim szoku. Jak wiadomo nam wszystkim najczęściej w kinie jest głośno, a tu czułam się jakbym była na spektaklu w teatrze. Miła odmiana. Szczerze mówiąc taka sytuacja zdarzyła mi się chyba pierwszy raz w życiu...


http://1.fwcdn.pl/po/97/42/599742/7422452.3.jpgRzeź
Carnage
2011
7/10




Dwie nowojorskie pary spotykają się, by porozmawiać o bójce, do jakiej doszło między ich synami. Na pozór niewinne spotkanie zamieni się w lawinę potyczek i wzajemnych złośliwości.











Po raz kolejny poczułam się jakbym była w teatrze na dobrej sztuce, tu jednak było inaczej niż w przypadku „Pokoju”. Tam bardziej chodziło o ogólną atmosferę jaka panowała w kinie, tutaj ten film był sztuką samą w sobie. I rzeczywiście, ponieważ moi mili film ten powstał na postawie sztuki teatralnej "Bóg mordu" Yasminy Rezy. Całość oglądało się naprawdę smakowicie. Fakt, że znaczna część „Rzezi” działa się w jednym pomieszczeniu dawała duże pole do popisu tym niezwykłym aktorom. Bardzo płynnie przechodzono od jednego tematu (konfliktu) do drugiego. Może w istocie ten film nie powala. Lecz jest jak dla mnie bardzo ciekawy patrząc na samą jego strukturę. Trzeba pamiętać o teatrze. Wyobrazić sobie ten film jako sztukę teatralną. Wtedy nasze odczucia są zupełnie inne i można zdecydowanie pozytywniej odebrać to co rozgrywa się na ekranie. Polecam.


http://1.fwcdn.pl/po/51/83/685183/7650070.3.jpgWielka Szóstka
Big Hero 6
2014
10/10




Młody geniusz Hiro Hamada wraz ze swoim robotem Baymaxem zostaje uwikłany w plan zniszczenia miasta San Fransokyo.












Dawno tak się nie uśmiałam na bajce! Ogólnie to należę do osób, które bez względu na to ile mają lat wciąż uwielbiają oglądać filmy animowane (Może nawet kochają je obecnie jeszcze bardziej niż jak byli dziećmi?). Będąc dzieckiem oglądałam naprawdę sporo bajek, miałam i mam do tej pory także pokaźną ich kolekcje w domu (Czy to na kasetach czy też na DVD, wtedy to nie miało większego znaczenia). Jakoś tak wyszło, że nie byłam w kinie na „Wielkiej Szóstce” czego w tej chwili bardzo żałuje, bo śmiałabym się pewnie jeszcze mocniej. Pomijając Baymaxa, który sam w sobie jest niezmiernie uroczy to muszę powiedzieć, że szczerze pokochałam tę animację – została naprawdę piękne zrobiona. Ci co oglądali wiedzą dlaczego można się nad tym zachwycać, natomiast ci którzy jeszcze nie mieli okazji obejrzeć „Wielkiej Szóstki” bardzo, ale to bardzo zachęcam! Świetny odstresowywacz :)


http://1.fwcdn.pl/po/08/01/580801/7492738.3.jpgAtlas chmur
Cloud Atlas 
2012
7/10





Rozgrywająca się w różnych epokach czasowych i zakątkach świata opowieść o losach ludzi, których czyny mają wpływ na przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość.










Przysiadłam do filmu po wstępnych napisach z mamą i po mniej więcej pół godzinie olśniło mnie: „Przecież to jest film na podstawie książki...” – szybka jestem nie? No, ale cóż, film przez ten czas zdążył nas już zaciekawić i w rezultacie udało nam się dotrwać do końca. Bardzo spodobał mi się pomysł na opowiedzenie tylu teoretycznie niezwiązanych ze sobą historii. Obsada w tych sześciu opowieściach także nie zmieniała się diametralnie. To było bardzo ciekawe, zobaczyć w jednym filmie tyle wspaniałych odsłon wielu cudownych aktorów. Jednak sama nie wiem co mam o tym sądzić.

Zdaje sobie sprawę, że za sam pomysł nie jestem w stanie dać niższej oceny niż 7/10, poza tym zostałam ogromnie zachęcona tym filmem do książki Davida Mitchella, którą bardzo, ale to bardzo chcę przeczytać (głównie ze względu na formę: ma tam się znaleźć istna mieszanka stylów, najbardziej jak zwykle można się tego po mnie spodziewać jestem ciekawa listów), coś jednak nie do końca mi tutaj zagrało i mam nadzieję, że kiedyś książka mi to wszystko ułoży w głowie. Poza tym główne przemyślenia są może nie aż tak znowu bardzo odkrywcze, ale ucieszyłam się, że zostały w ogóle poruszone. Polecam, aczkolwiek tylko i wyłącznie wtedy gdy mamy wolną głowę i co najważniejsze czas.


http://1.fwcdn.pl/po/38/60/443860/7190656.3.jpgPo prostu walcz!
Never Back Down
2008
5/10





Po przeprowadzce Jake Tyler zostaje upokorzony przez miejscowego mistrza nielegalnych sztuk walki. Szukając zemsty, chłopak trafia do szkoły Jeana Roqua i postanawia zacząć trenować.










Film obejrzany przypadkiem, w któryś weekend kiedy to nie miałam nic lepszego do roboty. Jak widać w swojej kategorii przyzwoity. Nie oczekiwałam za wiele. Dostałam troszkę stereotypów jak to zwykle bywa w amerykańskich produkcjach. Zainteresowałam się nim tylko ze względu na to, że grał tam Evan Peters, którym to przez serial American Horror Story jestem wprost oczarowana – jak zresztą chyba większość widzów. Parę razy się uśmiałam, było przyjemnie i niezobowiązująco.


http://1.fwcdn.pl/po/33/83/123383/7232883.3.jpgCiekawy przypadek Benjamina Buttona 
The Curious Case of Benjamin Button
2008
8/10



"Urodziłem się w okolicznościach niezwykłych." - i tak też zaczyna się "Benjamin Button", historia człowieka, który przychodzi na świat jako osiemdziesięciolatek i stopniowo młodnieje. Benjamin, który – podobnie jak my wszyscy – nie potrafi zatrzymać upływu czasu. Jego osobistą tragedię, osadzoną w Nowym Orleanie, śledzimy od końca I Wojny Światowej w 1918 roku aż po XXI wiek, przeżywając jego los równie niezwykły, jak bywa los każdego człowieka.








Zrozumiałam ostatnio, że dawno nie oglądałam żadnego filmu z Bradem Pittem, więc dość nieśmiało przejrzałam co by tu z nim wybrać i tak natrafiłam na historię Benjamina, chłopca który urodził się jako starzec. Zdecydowanie film ten można nazwać jednym z puli ambitniejszych. Gra aktorska była bez zarzutu, a liczne złote myśli zawarte w filmie zostają z nami na długi czas. Historia nieprawdopodobna, opowiadająca o trudach zwykłego-niezwykłego życia, pełna sprzeczności, goryczy i smutku, ale także napawająca nadzieją. Balansowałam w punktacji zdezorientowana, nie wiedząc jak mam to wszystko ocenić. Postawiłam, więc na emocję. To było dobre, ale nie zniszczyło mnie pozytywnie jak to było w przypadku np. filmu „Podaj dalej”, który był dla mnie wielkim przeżyciem, trudno to inaczej określić. Oczywiście jak najbardziej polecam!

+Ja jak to ja dopiero przy napisach końcowych zauważyłam jeden istotny szczegół. Film ten jest inspirowany opowiadaniem Fitzgeralda (autor „Wielkiego Gatsby’ego”). Muszę przyznać, że będę polować na zbiór opowiadań, gdzie powinna znaleźć się także historia Benjamina. Oby mi się udało!

[LINK] 


http://cdn.collider.com/wp-content/uploads/2016/03/alice-through-the-looking-glass-poster-cheshire-cat.jpgAlicja po drugiej stronie lustra
Alice Through the Looking Glass
2016
6/10






Alicja powraca do Krainy Czarów, by razem z przyjaciółmi powstrzymać złego Władcę Czasu i przywrócić porządek w magicznym świecie.










Jestem na siebie strasznie zła, bo jeszcze nie miałam okazji przeczytać Alicji, a bawię się w oglądanie filmów... Boże, kobieto skończ z tym kiedyś! Jeśli tylko środki na to pozwolą to następna książkowa paczucha jaką przewiduje zamówić może pod koniec wakacji (?), jeszcze nie wiadomo, będzie musiała zawierać Alicję, nie ma innej opcji.

Wracając do filmów, pierwsza część podobała mi się ciut bardziej. Wszystko było zachowane w mniej więcej takiej samej stylistyce, a jednak w drugiej części czegoś mi zabrakło. Jestem zadowolona, że byłam i zobaczyłam, ale coś jest nie tak. Nie potrafię, jednak jednoznacznie stwierdzić w czym rzecz. Kto z was był na Alicji niech dzieli się wrażeniami! :)


http://1.fwcdn.pl/po/62/09/706209/7729780.3.jpgKapitan Ameryka: Wojna bohaterów 
Captain America: Civil War
2016
7/10





Po wydarzeniach związanych z rebelią Ultrona wprowadzona zostaje ustawa o konieczności rejestracji superbohaterów i ujawnieniu ich tożsamości. Kapitan Ameryka staje na czele obozu przeciwników rejestracji, uważając, że narusza ona jego wolność. Doprowadza to do konfliktu ze zwolennikami nowego prawa, których reprezentuje Tony Stark. 








Ja i filmy Marvela to smutna historia, bo jeszcze bardzo krótka, dopiero co zaczęła się tworzyć. Pomyślałam sobie: „Ok, nie byłam na tym i na tym i jeszcze tym, to może chociażby tak pójść na Kapitana, bo sobie ewidentnie nie wybaczę”. No i powiem wam, że było naprawdę w porządku. Może nie aż tak spektakularnie jak myślałam, ale nie ma co narzekać. Co prawda sama przyczyna sporu była jak dla mnie troszkę ukazana z dużą przesadą, taka walka bez większego powodu, ale dobra pomińmy to, bo nie znam się tutaj aż tak bardzo, więc nie chcę się też jakoś wymądrzać. Przed wejściem na salę byłam całym serduchem #TeamIronMan, ale już w trakcie filmu z każdą minutą coraz bardziej ukierunkowywałam się w stronę #TeamCap i tak jakoś nie wiedziałam co ostatecznie wybrać nawet już po wyjściu z kina. Wreszcie mnie olśniło! Chyba nie ma się już co oszukiwać, jestem #TeamBucky :D A wy za kim byliście?




MUZYKA
(PRZYPOMINAJKA: Przy muzyce nie przewiduje punktacji, ponieważ przedstawiam wam tylko te płyty, które uważam za wartościowe, więc chyba w tym wypadku punktacja jest zbędna ;))



 




Florence + The Machine
How Big, How Blue, How Beautiful
2015
Soul/Art rock









Jakoś tak się złożyło, że nigdy nie przesłuchałam żadnej płyty Florence, choć parę piosenek słyszeć słyszałam. Swego czasu sporo ludzi jest oczarowana jej najnowszą płytą i pomyślałam sobie, że może by tak wreszcie sprawdzić o co chodzi. Okazało się, że Florence do mnie bardzo przemawia. Najbardziej chyba zachwyca mnie w jej muzyce żywiołowość i trochę inne spojrzenie na sztukę. Jest ona osobą, która wyraża siebie poprzez dosłownie wszystko co robi, nie tylko przez śpiew, ale też łatwo poznać, że jest artystką nawet gdyby poznałoby się ją pierwszy raz w życiu - trudno to wyjaśnić. Bardzo cenię sobie ludzi, którzy z takim oddaniem robią to co kochają. Przy tym wszystkim jej muzyka według mnie jest pełna eksperymentów, lecz wszystko o dziwo jest ułożone w spójną całość. Spokojne piosenki przeplatają się z tymi mocniejszymi, ale co najważniejsze każda z nich jest naładowana ogromem emocji, które wręcz na nas napierają podczas słuchania. Nie sposób ich odeprzeć.

Płytka do przesłuchania: TUTAJ!
 

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/5/57/Coldplayparachutesalbumcover.jpg






Coldplay
Parachutes
2000
Rock








Płyta znana była mi już dużo wcześniej, ale w stresujących momentach, kiedy nadszedł nawał pracy to właśnie było moje odprężenie. Parachutes jest tak cichutkie i spokojniutkie, że nie sposób się nie oczarować. Poza Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy! z repertuaru wspaniałego Hey nie przypominam sobie w tej chwili równie orzeźwiającej w moim mniemaniu płyty. Choć nie jest to żaden wirtuoz to polecam na chociażby uspokojenie myśli. Zdecydowanie pomaga!

Płytka do przesłuchania: TUTAJ!


https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/7/7d/Blurryface_by_Twenty_One_Pilots.png 




Twenty One Pilots
Blurryface
2015
Alternatywny hip-hop (?) - trudno określić co to właściwie jest :D








Płytę nie kupiłam ja, a mój tata. Jak się okazało Stressed Out wżarło się w jego mózg i uznał, że nieważne jest to, iż prócz tejże piosenki nie zna nic więcej z "Blurryface", kupuje. Patrzyłam na to wszystko z lekka zdziwiona, ale miałam nadzieję, że może nie będzie dramatu i chociaż w połowie będzie się dało tego słuchać. Pierwsze przesłuchanie odbyło się, jak to najczęściej bywa, w rodzinnym gronie – to już troszkę taka nasza tradycja – płyta się skończyła, a ja się zakochałam. Naprawdę, kompletnie nie spodziewałam się tego, że to może mi się spodobać choć trochę i z każdą kolejną piosenką nie potrafiłam ustać w miejscu. Byłam i jestem nadal pod wrażeniem pomysłowości tych chłopaków. Płyta ma w sobie dużo świeżości. Nie trudno ukryć, że większość piosenek, które możemy wysłuchać są wiecznym eksperymentem za co daje ogromny plus, ponieważ to wszystko jest dzięki temu tak oryginalne, a przy tym przyjemne, że nie sposób nie zwrócić na ten zespół uwagę. Nawołuję więc was, na próbę przesłuchajcie calutką płytę, bez wyłączania pod argumentem: „Eeeee ja rapsów nie słucham”, bo ja też mogłabym się tak bronić, ale "Blurryface" też nie jest tym o czym myślicie. Jak dla mnie Twenty one pilots to zespół, który nie można szufladkować, bo ma w sobie wiele różnych gatunków, a przy tym teksty Tylera są niezwykle intrygujące.

Płytka do przesłuchania: TUTAJ!

[LINK]

http://www.hey.pl/dyskografia/blysk.jpg 





Hey
Błysk
2016
Rock








Zespół Hey jest jednym z moich ulubionych, z pośród polskich tworów jak i w ogóle. Oczywiście jak już dzisiaj wspomniałam nic nie pobije mojej najukochańszej płyty Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!, lecz muszę przyznać, że Błysk jest dobry. Patrzę oczywiście na to wszystko nie tylko od strony odczuć podczas słuchania, ale i tych miażdżących tekstów pani Kasi, które trzeba przeczytać na spokojnie, przemyśleć. Z każdą nową płytą coraz trudniej jest mi wyjść z podziwu w jak niezwykły sposób można przekazać tak wiele. Niesamowite. Po prostu niesamowite. To także ciekawe Błysk to w pewnym sensie lekki powrót do dawniejszych lat. Trudno jest mi to określić, ale słyszę tu stare Hey i jest to także przyjemne uczucie.

Płytka do przesłuchania: TUTAJ!



https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/51uvA%2ByTFJL.jpg





Alice in Chains
Facelift
1990
Grunge









Wstyd się przyznać, ale nie ma wyjścia... Alicję poznałam dopiero jakieś trzy tygodnie temu. Spokojnie (!) - nie bijta ludzie - to nie tak, że kompletnie nie wiedziałam co to za zespół itd., ale jakoś nas do siebie nie ciągnęło, aż pewnego dnia nie mając większego pomysłu co by tu posłuchać przypomniała mi się Alicja i przesłuchałam na próbę Facelift. Generalnie musiało być to naprawdę dawno, kiedy ostatnio tak spodobała mi się jakaś płyta po pierwszym przesłuchaniu, przy okazyjnie wywołując wiele innych emocji. Głównie był to gniew, takie nieokreślone wkurzenie - albo i coś więcej - za to, że wokalista nie żyje już tyle lat, a głos miał doprawdy powalający, wyrazisty, mocny. Kiedy już poznałam coś poza zakresu debiutu byłam tak samo zachwycona i ten zachwyt został do teraz. Na razie przesłuchałam tylko Alicję z Laynem, nie potrafię się przemóc przynajmniej jak na obecną chwilę do poznania tego zespołu w nowym wcieleniu. Zostaje przy starym składzie :D

Płytka do przesłuchania: TUTAJ!



+Generalnie kiedy już się przemogę i przesłucham całość bez wyjątków chciałabym opowiedzieć wam trochę o Alice in Chains w osobnym poście, bo uważam że warto ten zespół znać, a może dzięki takiemu wpisowi kogoś przekonam? Ten przyszły wpis absolutnie nie będzie miała formy recenzji, bo w muzycznych recenzjach się na razie nie czuję. To będzie bardziej luźne przedstawienie tematu i moja krótka – choć znając mnie nie aż taka krótka :D – opinia o Alicji. Jeśli taka forma przypadnie wam do gustu to nie wykluczam osobnej serii muzycznej, bo w sumie zawsze znajdzie się parę zespołów godnych polecenia z mojej strony. Jeśli uda się to pomyślnie zrealizować przygotujcie się, jednak na najczęściej opisywanie trochę starszych zespołów – ‘70-’90 - ponieważ właśnie takich w większości słucham. 
 


STOSIK MUZYCZNY

Chciałam wam trochę wynagrodzić brak kategorii „Seriale” w tym podsumowaniu – jakoś tak się złożyło, że nic nowego się u mnie nie pojawiło – i pomyślałam, że w sumie dlaczego by nie podzielić się z wami moimi muzycznymi zakupami? Co wy na to?

Moja rodzinka kupuje sporo płyt, w zasadzie nigdy nie liczyłam ile jest tego dokładnie, ale nasza domowa kolekcja z każdym miesiącem rośnie w siłę! Obecny tu stosik to oczywiście wynik zakupów marzec-maj, lecz chcę jedynie podkreślić, że to są albo wspólne zakupy lub tylko i wyłącznie moje – także mam swoją małą kolekcje, ale jak na razie jest naprawdę uboga, jednak staram się aby nie wyglądała tak mało okazale jeśli tylko znajdą się na to pieniążki. Natomiast może was zdziwię, trudno rzec, ale nie są to wszystkie zakupy płytowe w tym czasie. Jest jeszcze troszkę płyt tylko moich rodziców, ale nie chcę ich pokazywać. To zwyczajnie nie ma większego sensu jeśli sama ich nie słucham z tak wielką przyjemnością jak ich dumni (główni) posiadacze :D


Oto, więc owy stosik:



Płyty ułożone są w kolejności w jakiej zostały zakupione, także od dołu najstarsze zakupy:

Hey - Błysk
Brodka - Clashes
Florence + The Machine - How Big, How Blue, How Beautiful
Twenty One Pilots - Blurryface
Foo Fighters - Sonic Highways
Alice in Chains - Facelift
Alice in Chains - Dirt

 

STOSIKI KSIĄŻKOWE 

Akuratnie tak się złożyło, że o moich najnowszych zakupach książkowych już pewnie coś nie coś wiecie, ponieważ w maju były Warszawskie Targi Książki, na których udało mi się być. Jak możecie się domyśleć przywiodłam trochę książek, ale także zakładek.. i serialową koszulkę :D W międzyczasie zamawiałam paczuchę, więc czuje się w miarę obkupiona. Jak wiadomo książek nigdy za wiele, ale portfel się buntuje, także trzeba trochę przystopować! Obydwa stosiki możecie podziwiać klikając w odpowiednie zdj:


Stosik #1

Warszawskie Targi Książki 2016 czyli Stosik #2


Poza tymi wspaniałościami kupiłam jeszcze najnowszy tom (4) komiksu Exitus Letalis oraz light novel, Prize autorstwa Katt Lett: 
(wstyd aż pokazywać tylko tyle, ale skoro podsumowanie to podsumowanie :D)



I to już wszystko!

Wydaje się, że niby nic się takiego nie oglądało, ani nie kupowało, a kiedy zabieramy się do podsumowania nagle okazuje się, że jest tego naprawdę sporo :) A jak wam minęły te miesiące?


http://66.media.tumblr.com/tumblr_m3lofwCIYa1rvw0vzo1_500.gif

6 komentarzy:

  1. Wow sporo filmów udało Ci się obejrzeć - też bardzo podobała mi się animacja "Wielka szóstka" - świetnie się bawiłam oglądając :D
    "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" zrobił na mnie olbrzymie wrażenie.
    "Alicja po drugiej stronie lustra" oraz "Kapitan Ameryka..." jeszcze przede mną :)
    Życzę Ci równie udanego czerwca!
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się :D
      Choć jak już przysiądę to najczęściej oglądam parę filmów pod rząd, więc nie wiem czy to aż takie spektakularne, mimo to dzięki :D
      Ogółem muszę sobie kupić Wielką szóstkę, to coś po prostu genialnego <3

      Usuń
  2. Ale spektakularne podsumowanie! Aż się wstyd robi na sam widok - choć może powinno być wręcz odwrotnie, udało mi się dotrzymać postanowienia o niekupowaniu niczego :D
    Kiedy Ty masz czas na oglądanie tylu filmów? :'D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, bez przesady to podsumowanie trzymiesięczne 😁 Hmmm, oglądałam większość jak byłam chora, mogłam tylko leżeć w łóżku i zdrowieć. A jak już oglądałam to hurtowo..
      Generalnie muszę się też trochę ogarnąć i przestać tyle kupować, bo zbankrutuje 😐 Choć wiem jak to się skończy to mam ambitny plan nie kupowania niczego przez większą część wakacji.. Zobaczymy jak to będzie. Trzeba trzymać kciuki 😂

      Usuń
  3. Ojej, pierwszy raz widzę takie podsumowanie, ale muszę Ci powiedzieć, że jest bardzo fajne - rzadko mi się zdarza trafiać na stosiki z płytami - a szkoda, bo takie mini-recenzje poszczególnych albumów są bardzo przydatne, a po za tym uwielbiam poznawać piosenki i zespoły, których słuchają inni ludzie ;)
    Pozdrawiam cieplutko, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję ^^
      Wiem, że tak trochę nie potrafię się jeszcze za bardzo wypowiadać o albumavh jak należy, ale mam nadzieję, że tragedii nie ma :D

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌