wtorek, 5 lipca 2016

55. "Niezgodna: Tom 1" - Veronica Roth


http://3.bp.blogspot.com/-_Y4pI0TRCjk/UMSjkMvJKoI/AAAAAAAAA6E/uFbP5XunfsI/s1600/Niezgodna.jpg







Tytuł oryginalny: Divergent
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 352
Okładka: Miękka
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 6/10









Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Erudycja (inteligencja), Prawość (uczciwość), Serdeczność (życzliwość) to pięć frakcji, na które podzielone jest społeczeństwo zbudowane na ruinach Chicago. Każdy szesnastolatek przechodzi test predyspozycji, a potem w krwawej ceremonii musi wybrać frakcję. Ten, kto nie pasuje do żadnej, zostaje uznany za bezfrakcyjnego i wykluczony. Ten, kto łączy cechy charakteru kilku frakcji, jest Niezgodny – i musi być wyeliminowany...

Szesnastoletnia Beatrice dokonuje wyboru, który zaskoczy wszystkich, nawet ją samą. Porzuca Altruizm i swoją rodzinę, by jako Tris stać się twardą, niebezpieczną Nieustraszoną. Będzie musiała przejść brutalne szkolenie, zmierzyć się ze swoimi najgłębszymi lękami, nauczyć się ufać innym nowicjuszom i przekonać się, czy w nowym życiu, jakie wybrała, jest miejsce na miłość.

Tymczasem wybucha krwawa walka między frakcjami. A Tris ma tajemnicę, której musi strzec przed wszystkimi, bo wie, że jej odkrycie oznacza dla niej śmierć.



"Czasem ból służy większemu dobru."


Tak, dobrze widzicie.
Wiem, jestem beznadziejna nie musicie mi przypominać.

Kto normalny dopiero od niedawna czyta takie książki jak "Niezgodna" czy "Igrzyska śmierci"? Oczywiście, że ja, bo któż by inny. Może wiecie lub nie, ale kiedy większość z was czytała takie "klasyki" ja po prostu czytałam dużo mniej, a jeśli już to sięgałam po cięższe książki. Naprawdę długo miałam wstręt do młodzieżówek i dlatego teraz muszę sporo nadrabiać. W chociażby te wakacje dowiecie się o mnie dużo może i dla was szokujących rzeczy na temat tego z czym jeszcze nie miałam okazji się zapoznać... Ale to potem, teraz przejdźmy do "Niezgodnej"!

Moja przyjaciółka błagała mnie, żebym wreszcie przeczytała tę serię, więc proszę bardzo oto jestem!


"-Myślałem, że za dużo pytań będzie zadawać tylko jedna, Prawa - mówi chłodno. - A teraz jeszcze Sztywniaczka?
-To na pewno dlatego, że jesteś taki miły - wyjaśniam spokojnie. - Wiesz, jak łóżko z gwoździ."


Sama koncepcja podziału społeczeństwa na strefy może nie jest nazbyt oryginalnym posunięciem, jednak kiedy te grupy są wyszczególnione poprzez sposób bycia i myślenia jest to dużo ciekawsze. Wszakże można by pomyśleć, że to plan nie do realizowania, frakcje gdzie każdy się podporządkowuje, nie ma rewolucjonistów. Tak, więc właśnie! Pokój nigdy nie trwa wybitnie długo czy to w książkach czy w realnych życiu. "Niezgodna" to wprowadzenie. Zarys rozchwianej sytuacji politycznej oraz społecznej. Jak zwykle nasza główna bohaterka jest "luką w systemie", która jest niebezpieczna - w tym wypadku ze względu na swą inteligencję.

Tris to przykład dziewczyny, która z szarej myszki przerodzi się jak myślę w przywódczynię. Przez lata spędzone w szablonowym i bezbarwnym Altruizmie była na swój sposób tłamszona. Panujące tam zasady jasno głosiły o niewychylaniu się oraz podporządkowaniu tej najbezpieczniejszej ze wszystkich frakcji. Tris musiała dojrzeć do sprawy, zrozumieć że to miejsce w którym znajduje się obecnie nie daje jej możliwości rozwoju na jaki liczyła. Wybrała, więc Nieustraszoność. Na każdym etapie szkolenia otwierała się coraz bardziej, zaczęła wreszcie odkrywać swoje realne szanse na zdobycie dobrych wyników w nowicjacie. Książka prawdę mówiąc opowiada tylko o tym, o poznawaniu życia wykraczających poza wszelkie normy frakcji Nieustraszonych. Nawet ją polubiłam, nie jest to jednoznaczne, ale mimo wszystko jest naprawdę znośną postacią, z którą wielu ludzi może się identyfikować.


"Zostawić nas z Erikiem to jak wynająć opiekunkę, która spędza czas na
ostrzeniu noży."



Wchodząc do świata Nieustraszonych poznajemy panujące tam zwyczaje oraz surowe szkolenie, które daje pożądane efekty. Widoczna podczas nowicjatu, na którego składają się chociażby walki z innymi transferami, brutalność jest chyba jedynym rzeczywistym elementem zaskoczenia z mojej strony w całej książce. Krew leje się bez jakiegokolwiek umiaru co jest dość interesujące biorąc pod uwagę, że to w gruncie rzeczy młodzieżówka.

Pojawia się sporo postaci, które są całkiem ciekawie nakreślone. Większość ma w sobie coś na tyle nietypowego, że szybko można ich zapamiętać. Poznajemy instruktora, któremu poświęcamy dużo większą uwagę niż czasem samym przeciwnikom Tris. Bowiem Cztery to interesująca postać, głównie przez swoją tajemniczość i powagę, choć przecież jest jedynie dwa lata starszy od tegorocznych nowicjuszy. Nie zdążył on jeszcze skraść mojego serca, ale będę cierpliwie czekać, ponieważ ewidentnie ma na to warunki.


"Oto moja dziewczyna. Twarda jak bawełniana kulka."


Jednak poza tym kiedy skończyłam czytać "Niezgodną" dopadła mnie pewna myśl: "Dlaczego to wszystko jest tak wtórne?". Nie skierowane to było bezpośrednio do tworu Veronici Roth, ale mówiąc ogólnie do książek z kategorii dystopii. Jak już wcześniej wspomniałam dopiero teraz zaczynam przygodę z młodzieżówkami i mimo że przeczytałam jeszcze tak nie wiele - podstawy podstaw - to już strasznie bije mi po oczach wtórność. Fundament z reguły jest ten sam we wszystkich przypadkach, a jedynie dane tytuły wyszczególniają się bardziej trafiającymi do nas bohaterami oraz lepszym lub gorszym wykonaniem. Wszystko tak naprawdę się do tego sprowadza i biorąc pod uwagę stałych czytelników tego gatunku kompletnie nie dziwię im się, że czasem muszą ponarzekać na brak jakiejkolwiek oryginalności, ponieważ już nawet ja to zauważam, a przeczytałam najwyżej pięć serii młodzieżowych w życiu...

Ta widoczna wtórność także i w "Niezgodnej" nie oznacza, że jest to zła książka. Nie, w żadnym razie, ale na pewno podchodziłam do niej z większą rezerwą niż przy czytaniu chociażby "Igrzysk śmierci". Wydawcy twierdzili, że Tris z Cztery będą lepszą odpowiedzią dla ludzi niż Katniss i Peeta, jednak patrząc na wrażenie jakie wywarła na mnie historia dziewczyny igrającej z ogniem już po pierwszym tomie trudno jest mnie się z tym zgodzić.


"Komu spośród nas starczy odwagi, żeby zanurzyć się w ciemności, nie wiedząc co ona kryje?"


Styl Veronici Roth jest naprawdę przyjemny, plusem jest to że nie broni nas przed drastycznymi obrazami poharatanych po walkach nowicjuszy. Jednak znowu - może i jestem czepliwa, ale trudno - porównując panią Roth z Suzanne Collins to pani Collins przynajmniej jak na mój gust posiada znacznie lepszy warsztat co skutkowało niejednokrotnie większym nakładem emocji w trakcie czytania.

Zakończenie nie wbiło mnie w fotel, ponieważ miałam w głowie parę wersji wyjścia i trafiłam z tymi teoriami w prawie 100%. Nie jest to nic złego, ale miałam nadzieję, że już na końcu pierwszego tomu nastąpi efekt "Wow!". Ja jednak łatwo się nie zniechęcam, więc liczę na poprawę w "Zbuntowanej".

Podsumowując, to była całkiem przyjemna przygoda, którą będę chciała kontynuować. Choć ta historia jak na razie nie zapiera dech to także nazbyt nie rozczarowuje. Na niezobowiązujący wieczór z herbatką jak najbardziej polecam.


"Frakcja ponad krwią."


____________________________________________________
+ Jestem już w połowie dodatku "Cztery", więc najpóźniej za dwa dni będziecie mogli podziwiać następną recenzję ;)



Recenzja "Cztery": TUTAJ!
Recenzja "Zbuntowanej": TUTAJ!


8 komentarzy:

  1. "Kto normalny dopiero od niedawna czyta takie książki jak "Niezgodna" czy "Igrzyska śmierci"?" Nie jesteś sama... ;)
    Również sięgam po książki, które lata temu podbiły serce wszystkich, a ja jakoś, widząc podniecenie wszystkich dookoła, nie miałam większych chęci czytać tego, czym się tak zachwycają.
    Za "Niezgodną" jeszcze się nie wzięłam, a miałam ją przeczytać już jakiś czas temu. :)

    Pozdrawiam
    http://pierwsza-strona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba głównie bierze się z tego, że strasznie drażni mnie gdy jest hype ja jakąś serię książkową, bo np. wychodzi ekranizacja lub coś w ten deseń. Nie potrafię się wtedy jakoś tak zebrać do czytania i dopiero potem mogę się przekonać, poczytać i się zachwycać :D

      Usuń
  2. Ja niestety oglądałam tylko film i był świetny, więc mam nadzieję, że książkę również przeczytam. Super recenzja ;)
    http://nastolatka-marzycielka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po przeczytaniu całej serii zrobię sobie pewnie maraton filmowy ^ ^

      Usuń
  3. Od pewnego czasu szaleję za młodzieżówkami i chyba także muszę ponadrabiać klasyki- przede mną wciąż Plaga samobójców czy Starter. Na tę serię ostatnio się trochę czaiłam, jednak w końcu się nie zdecydowałam- czemu? Nie jestem pewna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też muszę nadrobić Plagę i Startera.. Jeju czasu mi nie starczy :D

      Usuń
  4. Seria ta zdecydowanie zalicza się do tych które trzeba przeczytac

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌