niedziela, 31 lipca 2016

57. „Zbuntowana: Tom 2” – Veronica Roth


http://www.wydawnictwoamber.pl/files/1559809842/zbuntowana.jpg







Tytuł oryginalny: Insurgent
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 384
Okładka: Miękka
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 5/10










Dzień, w którym Tris dokonała swojego wyboru, porzucając Altruizm dla Nieustraszoności, zburzył jej świat, pozbawił rodziny, zmusił do ucieczki, ale i połączył z Tobiasem – Nieustraszonym o stalowych oczach. Jego uczucie pomaga jej przetrwać wśród nieustannej walki, śmierci i krwi. Tylko on rozumie dręczący ją żal i wyrzuty sumienia. I tylko on zna jej tajemnicę…

Konflikt pomiędzy frakcjami zmienia się w wojnę, łowcy zawzięcie tropią NIEZGODNYCH. Wśród Nieustraszonych szerzy się zdrada. A Tris staje przed nowym wyborem – jeszcze bardziej nieuniknionym i jeszcze bardziej dramatycznym. Czy zaryzykuje wszystko, żeby ocalić tych, których kocha? 


"Poczucie winy nie jest tak ciężkie jak poczucie straty, ale więcej Ci zabiera." 


Zakończenie „Niezgodnej” było dla mnie o tyle kłopotliwe, że nie byłam pewna w jakim kierunku może pójść cała akcja. Zastanawiałam się kiedy nastąpi rewolucja, czy Veronica Roth odważy się wczepić ją już do „Zbuntowanej”. Tak, więc po skończeniu drugiego tomu nie wiem co mam czuć.

Zbuntowana” praktycznie w całości opiera się na wędrówce Tris oraz Tobiasa przez co momentami byłam naprawdę znużona lekturą. Niby coś się działo, ucieczki nie ucieczki, ale... Czytając tą część strasznie się zmęczyłam. Od połowy próbowałam się przemóc, żeby tylko to dokończyć i „mieć z głowy”, a tak być przecież nie powinno.


"Prawda, jak dzikie zwierzę, jest zbyt silna, by pozostać w zamknięciu." 


Przed sięgnięciem po „Zbuntowaną” miałam okazję przeczytać dodatek do serii – „Cztery” – dzięki któremu dużo bardziej zżyłam się z Tobiasem niż z Tris. Kiedy już tak przyzwyczaiłam się do innego narratora z dodatku, w drugiej części bardzo brakowało mi jego punktu widzenia, chociażby z tego też względu, że główna bohaterka mnie najzwyczajniej w świecie potwornie irytowała.

Miałam dość tego jaka jest „zbuntowana” i wykraczająca poza normę. Miałam też dość tego, że postaci typu Beatrice Prior praktycznie zawsze przeobrażają się z cichej, szarej myszki w odważne przywódczynie. Boże dość!


"- Nie jestem ważna. Wszyscy sobie beze mnie poradzą.
- Kogo obchodzą wszyscy? Co ze mną?"
 


W charakterze Tris najbardziej chyba denerwuje mnie bezmyślność. Owszem wydaje jej się, że chce dobrze – chyba dla siebie co najwyżej – ale od pewnego momentu kompletnie ignoruje sprawę Tobiasa. Odtrąca oraz kłóci się bez żadnego ładu i składu. Trzyma wszystkich na dystans, a zwłaszcza właśnie jego przez co zapala mi się czerwona lampka. Porównałabym tę relację lekko (leciuteńko naprawdę) do sytuacji z Igrzysk śmierci Suzanne Collins:

Otóż Tris zachowuje się jak nieustraszona Katniss, która traktuje Tobiasa niczym Gale’a, tyle że panna Everdeen miała w zanadrzu pociesznego Peetę i prawdę mówiąc z tego przecież brały się wszelkie wahania. Natomiast wokół Tris nie ma takiego osobnika, a nadal stoi jak ta święta krowa na „niepewnym gruncie”, który sama utworzyła. W skrócie panna Prior robi co chce i nie patrzy na innych, a tym bardziej na skutki swoich działań. W końcu musi pojawić się jakaś dramaturgia prawda?


"Serce to bardzo silny mięsień, pod względem długowieczności najsilniejszy w całym ciele." 


Co, jednak podobało mi się ogromnie to nagłe zwroty akcji oraz pokłady nowych informacji. I właśnie. Niektóre sprawy nie były dla mnie szokujące przez wcześniej przeczytany dodatek, ale to nic. W zasadzie to bardzo polubiłam ogrom nowych postaci, ogólnie rzecz biorąc sprowadza się to głównie do bezfrakcyjnych, ale i nie tylko. Cieszę się także, że Veronica Roth skupiła się ukazaniu nam życia innych frakcji, które to mieliśmy tutaj okazję poznać trochę bliżej (dotąd z oczywistych względów trzymaliśmy się tylko wizji świata Altruistów oraz Nieustraszonych). Mogliśmy ujrzeć bogactwo wykreowanego przez autorkę świata jak i wiążące się z nim zgrzyty.

Podsumowując, tak to już czasem jest, że nie wszystko przypada nam do gustu. Mimo paru rażących w moich oczach mankamentów przeczytam „Wierną” oraz skonfrontuje tę historię z ekranizacjami (chociażby dla świętego spokoju, ale i z czystej ciekawości jak to wszystko może się rozwiązać, a z tego co wiem muszę przygotować sobie chusteczki..).



"Każde z nas toczy wewnętrzną wojnę. Czasem to ona utrzymuje nas przy życiu. A czasem to ona nam zagraża."


______________________________________________
Fala nienawiści za 3.. 2.. 1..
Nie no dobra misiaki, mam nadzieję, że mimo tej szczerej opinii będę w stanie chodzić spokojnie po ulicach :)

+Dopiero co wróciłam z podróży i widzę, że mam sporo do nadrobienia w blogosferze, choć od czasu do czasu starałam się być aktywna... No cóż, za to będziecie się mogli nacieszyć recenzjami, tagami, stosikami i innymi cudownościami :) Tak, teraz mam zamiar Was troszkę porozpieszczam, bo ostatnio (czytaj: od przeszło dwóch lat, hah) tutaj świecą pustki.



Recenzja "Niezgodnej": TUTAJ!
Recenzja "Cztery": TUTAJ!

8 komentarzy:

  1. Czytałam bardzo dużo negatywnych opinii o tej książce, ale postanowiłam sama się przekonać. Moim zdaniem ta część nie jest najgorsza, ale do najlepszych też nie należy... Pierwsza część jest o wiele lepsza. :)

    Pozdrawiam :)
    Czytanie Naszym Życiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, zawsze mogłobyć gorzej 😂
      Niezgodna była równiejsza jeśli chodzi i tempo akcji.

      Usuń
  2. Też męczyłam się z Zbuntowaną, i właściwie utknęłam na niej. To znaczy doszłam do końca, sięgnęłam po kolejny tom i... padłam po jakichś dwóch, może trzech rozdziałów. Masz świętą rację, z Tris szło dostać hyzia. Irytuje mnie tak w książce, jak i w filmie, chociaż lubię role grane przez Shailene Woodley. Może to przez to, że zupełnie inaczej sobie wyobrażam Tris, Woodley zwyczajnie do niej nie pasuje... ale tu nie o filmie mowa :D
    Wyglaa na to, że trafiłam na Twój blog w czasie ciszy przed burzą, a wiec czekam na powódźź postów!
    Pozdrawiam ciepło i życzę udanej drugiej połowy wakacji ^^
    Q.

    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już nie wiem jak Tris ma wyglądać w moim odczuciu, bo widzę ją jako Woodley przez filmy - znaczy nie oglądałam ich, ale mimo wszystko i tak wiem to i owo (trudno nie wiedzieć :D)
      Nie wiem jak to z ta powodzią wyjdzie, ale mam nadzieje, że całkiem dobrze :D

      Usuń
  3. Czytając całą trylogię to właśnie ze Zbuntowaną miałam największy problem i też mi się chwilami wydawało, że przez nią nie przebrnę i po prostu się zatrzymam. Chyba nawet przerwałam czytanie na kilka miesięcy. Jeśli chodzi o mnie to fali nienawiści nie będzie :D Podobnie jak ty myślę, że główna bohaterka była za bardzo zbuntowana :) I ten irytujący schemat! Z nieśmiałej nagła przemiana w odważną, niezależną przywódczynię, ugh... No cóż, jak widać nie jest to jedna z moich ulubionych trylogii :D Ale mimo to radzę ci przeczytać Wierną, bo ta część jak dla mnie była naprawdę najlepsza ze wszystkich.
    Pozdrawiam,
    http://artefakty-nuki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeeej na razie same pozytywy :D
      Miło się dowiedzieć, że nie tylko ja mam odmienne zdanie na temat tej książki, uff.
      A Wierną przeczytam tylko muszę chwilkę odpocząć od Tris i jej problemów ;)

      Usuń
  4. Ogółem uważam, że ta seria nie jest najgorsza - nie należy do moich ulubionych, ale to takie lekkie oderwaine od rzeczywistości ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie mam podobne zdanie, zobaczymy jak będzie po "Wiernej" ;)

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌