poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Noc Jokerów

http://www.elblag.net/img/artykuly/26138_enemef-noc-jokerow-z-legionem-samobojcow-j_1.jpg?1470133609



Przez jakiś czas na blogu mogliście podziwiać plakat widoczny powyżej, promujący kolejny z serii maratonów filmowych ENEMEF. Osobiście bardzo lubię brać udział w takich wydarzeniach (czy jak tam chcecie to sobie nazwać), więc kiedy tylko moja przyjaciółka zobaczyła, że wystarczy jedynie zacisnąć zęby i zaczekać parę dni dłużej na „Suicide Squad” w zamian za podziwianie na wielkim ekranie „Mrocznego rycerza” oraz „Batmana” z 89, byłam więcej niż pewna, że nie mogę przepuścić tej okazji.


https://57.media.tumblr.com/c764e00506bbe3a2f715bcf92aa30980/tumblr_o18f27vL6W1qe0fxmo2_540.gif?w=810


I.. Rzeczywiście, wybrałam się na owy maraton z moimi trzema przyjaciółkami, które zresztą tak samo jak ja, wprost nie mogły doczekać się tego co miał nam do zaoferowania nowy Joker oraz towarzysząca mu Harley.

Byłam podekscytowana tym maratonem głównie ze względu na to, że wybór filmów był wręcz idealny, a przynajmniej dla mnie. Otóż od kiedy tylko pierwszy raz ujrzałam zwiastun „Suicide Squad” wiedziałam, że po prostu muszę wybrać się na ten film. Byłam zaintrygowana tym co może się tam dziać oraz czy producenci już co cna nie spłycili tej historii, ale o tym później. Natomiast co do starszych produkcji, „Batmana” z oczywistych przyczyn nie miałam okazji nigdy widzieć w kinie, a na „Mrocznego rycerza” w 2008 roku byłam najzwyczajniej w świecie za mała, aby zrozumieć w czym rzecz, niestety. Teraz jednak wszystko sobie nadrobiłam i czuje się z tym naprawdę świetnie :)




Co do samej strony technicznej prawdę mówiąc nie mam się do czego przyczepić, bo sam przebieg maratonu był wręcz błyskawiczny. Wszystko przeszło bardzo płynnie, a obsługa także była miła. Co jedynie mogłabym uznać za minus to wygląd biletów. Były one drukowane na tym mega cieniutkim, śliskim papierze, który z łatwością przy chwili nieuwagi można było podrzeć. Osobiście uważam, że chociażby na maratony, bilety mogłyby być wykonane z mniej gównianego papieru, ale na to już nie mam za bardzo wpływu.

Skoro już wiemy w czym rzecz, przejdźmy więc do filmów!



http://1.fwcdn.pl/po/58/16/725816/7741478.3.jpg

„Suicide Squad”
(Legion samobójców)
Reżyseria: David Ayer 
Premiera: 2016
6/10 



Pierwszy w kolejności, nowiutki film Davida Ayera od samego początku wprowadzał nas w swój specyficzny klimacik. Ten film to jeden wielki soundtrack! I to w zasadzie nie jest obelga, bo piosenki mimo tego, że są znane praktycznie każdemu z nas, dobrane zostały w ten jak najbardziej właściwy sposób. Można by uznać, że takie zagranie to co najwyżej pójście po najmniejszej linii oporu i... kurczę, może i rzeczywiście moglibyśmy tak uznać, ale chcecie tego czy też nie, Bohemian Rhapsody wprost idealnie kontrastował z widocznym przez widza obrazem.


http://49.media.tumblr.com/742c631c20e62f28e0caa96d3fa48795/tumblr_o18o6eE2Us1rxpq74o5_500.gif


I właśnie! Przez większość filmu wszystko odbywa się bardzo dynamicznie, nawet wszelkie dość krótkie wprowadzenia oraz retrospekcje są załatwione na szybko. Większości owy początek przeszkadza, mnie nie wadził ani trochę. Muszę przyznać, że od początku naprawdę byłam w Gotham, byłam w filmie na całego i podobała mi się tempo rozwijanej akcji, a było dość spore, na początku.

Ze wszystkich trzech filmów z maratonu to właśnie najnowszy okazał się być najzabawniejszy. Ilość humoru jaka została tam naładowana nie jest ani trochę przesadzona, przez co nareszcie ogląda się to wszystko po prostu przyjemnie oraz nie ma się poczucia wymuszenia w śmiechu.


https://media.giphy.com/media/3oEduXC43WZIW85BfO/giphy.gif


Cały Legion mnie zachwycił. Najbardziej, jednak wyróżniony z całej gromady powinien zostać Deadshot grany przez Willa Smitha. To była jedna z tych wyrazistszych ról, które zostały należycie przedstawione. To samo tyczy się Harley Quinn, którą wymienia większość, niestety ja też nie potrafiłabym o niej nie wspomnieć. Kocham jej postać, jej humor oraz ogólną prezencję jak i to jakie zakłopotanie wywołuje wśród większości słuchaczy. Margot, słoneczko, jesteś wspaniała! Zostałam także bardzo mile zaskoczona przez Jai’a Courtney, który chyba po raz pierwszy w moim odczuciu nie grał jak drewno! Brawa, więc dla tego pana! Nie mogłabym także pominąć wyśmienitej Violi Davis jako Amandy Waller. Niezwykle charyzmatyczna postać, która nie cofnie się przed niczym. Powiem tak, sucz też trzeba umieć zagrać...

http://www.etonline.com/news/2016/01/24208494/GIF_suicide_squad_captain_boomerang.gif


Jednak, żeby nie było tak słodko: Enchantress, czyli pradawna bogini od siedmiu boleści. Ja naprawdę nie mam nic do Cary Delevingne, w gruncie rzeczy to nie za bardzo jest jej wina to co stało się w tym filmie. Po prostu samo wprowadzenie jej postaci do „Suicide Squad” było beznadziejnym pomysłem – już wolę nie wspominać o bracie pieprzonej boginki... – i głównie przez ten fakt ocena jest jaka jest. Przykro mi, ale jeśli to byłby chociaż wątek zepchnięty na dalszy plan, jakoś bym to przeżyła, lecz tak nie było. Kwestia Enchantress jest o tyle kłopotliwa, że jak dla mnie ona w ogóle wraz ze swoim braciszkiem nie pasują do tego świata, do tego filmu, do wszystkiego, boże! Przez to zakończenie także mi się nie za bardzo spodobało, nie kupuje tego.

 
http://s13.favim.com/orig/160211/cara-delevingne-dark-darkness-enchantress-Favim.com-3983123.gif


Generalnie mam dość spore skargi do dystrybutorów, bo to jak promowane zostało „Suicide Squad” w ogóle nie odzwierciedla tego jaki ten film okazał się w rzeczywistości. A chodzi mi głównie o Jokera. Było go wszędzie pełno, w zwiastunach, na plakatach, jakby miał być kimś istotnym. No dobrze, bo jest, ale w filmie samego Jokera było może niecałe 10 minut! Naprawdę. Poczułam ogromną złość kiedy przeczytałam jak wyglądały się sprawy reżysera z producentami/dystrybutorami, jak to wszystko przebiegało (artykuł na ten temat do przeczytania TUTAJ!). Nie mogę, więc nawet stwierdzić co mam myśleć o wizji Jareda Leto, poza tym że byłam dość mocno zdziwiona taką uczuciowością względem Harley. Wreszcie można było namacalnie odczuć, że Joker i Harley coś dla siebie znaczą, choć ich relacja i bez tego jest dość skomplikowana.

https://media.giphy.com/media/H3ZB9GR1k3C0w/giphy.gif


Podsumowując, więc „Suicide Squad” nie był złym pomysłem. Wciągnęłam się w tę historię, nie odczuwałam dłużyzn fabularnych, które pewnie występowały, ale w tym momencie nie miało to dla mnie większego znaczenia. Było parę mocnych zgrzytów, które bolą do dziś, ale mogło być zdecydowanie gorzej.


http://static1.comicvine.com/uploads/original/0/4115/885630-1new_joker_poster_for_the_dark_knight.jpg

„The Dark Knight”
(Mroczny rycerz)
Reżyseria: Christopher Nolan
Premiera: 2008
9/10 



A więc zaczynajmy prawdziwe przedstawienie! Nie będę tego ukrywać, uwielbiam „Mrocznego rycerza” :) Dowodem zajebistości tej produkcji jest chociażby to, że dzięki temu filmowi pierwszy raz w życiu polubiłam Batmana. Wiem to dziwne, nie lubić Batmana i oglądać filmy skupiające się w głównej mierze tylko na nim, ale prawda jest taka, że zawsze czekałam na wejście Jokera. Tym razem mamy tutaj do czynienia z kreacją Heath Ledgera, która jak sobie teraz o tym myślę jest jednak moją ulubioną odsłoną tej zagadkowej postaci.

https://media.giphy.com/media/7YOncThJ5Ty36/giphy.gif


Mroczny rycerz” jest bardzo wyważonym filmem, przynajmniej pozornie wszystko wygląda tam na bardzo przemyślane, a nie robione na szybko jak trochę było w przypadku „Suicide Squad”, czy generalnie dzisiejszych filmów z tego światka. Ta część przygód o Batmanie pokazuje Gotham od bardzo realistycznej strony. To już nie jest surrealistyczne miasto, zupełnie od nas odległe i obce, ale miejsce, w którym każdy z nas mógłby żyć – zawsze bardziej wersja z „Batmana” była dla mnie bliższa, ze względu na większe odrealnienie. Gotham chyba pierwszy raz wydało mi się w tym wydaniu tak zwyczajne, gdyby wyciąć oczywiście z niego głównych sprawców zamieszek :D

  
https://media.giphy.com/media/Ectj0tp3RO1fW/giphy.gif


Jednak klimat w tym filmie jest naprawdę nieziemski. Nie chce się rozpływać, ja tylko mówię jak jest: Każda scena, w której pojawiał się Joker była zjawiskowa. W większości okazywała się ona także taką sceną, którą nie łatwo wymazać z pamięci. Dokładność z jaką Ledger kreował tę postać jest naprawdę godna podziwu, a szereg wykonanych przez niego improwizacji niejednokrotnie były bardzo trafnymi strzałami (klaskanie, eksplozje w szpitalu). Bale także świetnie wywiązał się z zadania, a zmieniony głos był.. efektowny :D – choć moje przyjaciółki nigdy nie podzielały mojego zdania, tak, nadal uważają że jego głos jest idiotyczny, a ja tam go lubię! Błyskotliwy Alfred rzucał świetnymi testami, które bardzo dobrze opisywały chociażby sam fakt, dla którego Joker tworzy spustoszenia w mieście.


http://4.bp.blogspot.com/-k4vHM-f8sxo/T8-TxkoUUMI/AAAAAAAAA6U/ru0C2_95who/s1600/the-joker-facebook-kapak-fotografi-kapak-resimleri.blogspot.jpg


W kinie mimo wszystko odczuwa się inaczej nawet już znane nam wypowiedzi. W przypadku „Mrocznego rycerza” czułam, że jeszcze bardziej jestem w filmie, w tej historii niż zazwyczaj, kiedy to śledziłam poczynania Batmana i Jokera w domowym zaciszu. Właśnie za to kocham kino, sekwencje są przecież te same, ale odczucia i tak uległy lekkiej zmianie – na jeszcze lepsze.

Jedyne czego mi szczerze brakuje w „Mrocznym rycerzu” to chociażby krótkie wyjaśnienie, dosłownie na zasadzie rozmowy, co stało się z Jokerem. Można się domyślać, że było tak, a nie inaczej i rozumiem też, że Ledger opuścił wtedy ten świat, ale akuratnie już do takiej scenki nie potrzeba byłoby jego udziału.

 
http://gifrific.com/wp-content/uploads/2013/03/Joker-Yelling-Hit-Me-The-Dark-Knight.gif


Podsumowując, czuje się jak najbardziej spełniona z faktu, iż widziałam, słyszałam i żyłam tą historią na te dwie i pół godziny. To było niesamowite przeżycie, zobaczyć Heath na wielkim ekranie pierwszy raz, na dodatek w roli życia. Na ten czas on nie grał, on nim po prostu był, względnie szalonym oraz piekielnie inteligentnym, królem chaosu, którego zapamiętam na zawsze.


 

 https://thefilmeditorial.files.wordpress.com/2016/02/40771317.jpg

"Batman"
(Batman)
Reżyseria: Tim Burton
Premiera: 1989
9/10 



Na zakończenie tej emocjonującej nocy otrzymaliśmy wisienkę na torcie w postaci „Batmana” Tima Burtona. Czy wspominałam wam już, że kocham jego filmy? Co jest w tym reżyserze tak niezwykłego? Mogłabym rzec, że wszystko, ale skupmy się na estetyce.

Film ten jest utrzymany w wręcz jaskrawych tonach. W wizji Burtona, Gotham to miasto niezwykłe, barwne o kształtne, osobliwe budowle, ale i próbujące utrzymać, że nie wyróżnia się przecież niczym szczególnym w otoczeniu. Mamy tu do czynienia z bezdomnymi, rozsiewającymi w swoim gronie szczątkowe informacje na temat domniemanego Nietoperza, jak i klasą średnią, do której zdecydowanie nie należy Jack Napier.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_lmz73cpk5N1qcj7k0o1_500.gif


Postać Jokera w tym wydaniu jest o tyle logiczniejsza – jeśli tak w ogóle można nazwać kogoś takiego jak Joker – że posiada pewne motywacje. Rozumiemy dlaczego chce się na swój sposób mścić na Batmanie, co akuratnie w „Mrocznym rycerzu” nie zostało do końca wyjaśnione, ponieważ tam Joker jest człowiekiem bez przeszłości, bez nazwiska. Niesamowicie wtedy sławny Nicholson wciela się, więc w kogoś kto nie jest aż tak do końca skomplikowany, a przynajmniej w teorii. Joker, jeszcze przed przemianą obracał się wśród bogaczy.

A właśnie nie kto inny jak Bruce Wayne także należał do tego grona. Jak już wiecie jedynie Bale był zdolny do tego, abym polubiła postać sławnego Nietoperza. Ogólnie rzecz biorąc wszystko ok, ale kolejny raz ten bogaty laluś mnie nie oczarował, tym razem za sprawą wizji Keatona, mówi się trudno i żyje dalej ;)


https://66.media.tumblr.com/d4725c46f41bae19b4f4c794b724199e/tumblr_obpksmWq3R1srusg2o6_500.gif


Kiedy siedziałam w kinie i podziwiałam tak inny już od obecnych produkcji montaż, całe to w gruncie rzeczy przedstawienie zdałam sobie sprawę jak wiele zmieniło się przez te niecałe 30 lat w filmie, jak to wszystko ewoluowało. Same zbliżenia skupiały się na czym innym, co innego wywoływało wrażenie na widzu. To jednak i tak niesamowite, że mimo upływu lat oraz zmiany praktycznie w wszelkich aspektach tworzenia filmu takiego chociażby "Batmana" ogląda się z może i sentymentalnym, ale za to nadal szczerym uśmiechem na twarzy.


http://cdn4.teen.com/wp-content/uploads/2014/06/batman-joker-jack-nicholson.gif


Podsumowując, kocham śmiech Nicholsona. Wiem, że o tym nie wspominałam, ale wspominam teraz, KOCHAM! I to powinno wam jak najbardziej wystarczyć :D 



http://static.latercera.com/20150410/2099520.jpg


Postać Jokera zawsze mnie interesowała, a skoro maraton ten okrzyknięty został tym właśnie pseudonimem to należałoby coś nie coś o tym człowieku wspomnieć. Wydaje mi się, że porównywanie tych trzech powyższych kreacji nie ma większego sensu, ponieważ każda z nich skupia się na czymś zupełnie innym.

W „Batmanie” Joker jest elegancikiem, elokwentnym i jak to na niego przystało bardzo żartobliwym mężczyzną, kobieciarzem, który co prawda zabija, ale stara się znaleźć motyw.

W „Mrocznym rycerzu” Joker to niezrozumiały artysta o niejasnej, lecz raczej jak można się domyśleć tragicznej przeszłości. Uważa się za niedoścignionego, wyznaczającego nowe ścieżki człowieka. Wierzy w siłę chaosu oraz kocha obserwować reakcje ludzi na jego wybryki.

W „Suicide Squad” Joker to człowiek, który zrobi wszystko dla swojej miłości, Harley, która jest dla niego niczym trofeum. To jego muza, której potrzebuje by działać na najwyższych obrotach i być po prostu sobą.

Jak widzicie przedstawione obrazy różnią się od siebie praktycznie w każdym stopniu, a łączy je tylko jedno słowo, Joker. Tę postać można interpretować do woli, odkrywać drugie, trzecie i dziesiąte dno, a i tak będzie nam mało, nie zdołamy zrozumieć go w pełni. Ta złożoność jest niebywała, to człowiek skomplikowany do granic możliwości. Tak naprawdę trudno uznać co jest najlepsze. Czy nawet da się wybrać? Z jednej strony można, mnie np. oczarowało prawdziwie mroczne oblicze Jokera jakiego wydaje mi się brakowało Nicholsonowi czy jeszcze wcześniejszemu Romerowi, a jakie dostałam akurat u Ledgera. Nie znaczy to jednak, że tamte kreacje są złe, każda jest niezaprzeczalnie wybitna – wyłączam na razie stąd Leto, bo za mało go było do takich oświadczeń ;) – oraz unikatowa i nietuzinkowa. Po prostu własna.

I za to kocham jego postać: zwracamy na nią uwagę, ale każdy z nas z innego powodu.

Nie da się przejść obok tak skomplikowanego osobnika obojętnie, czyż nie? Nieprzewidywalność korci wielu z nas, a stąd już bardzo blisko do szaleństwa.

http://static.srcdn.com/slir/w700-h350-q90-c700:350/wp-content/uploads/The-Joker-Suicide-Squad-Batman-Comic.jpg


Maraton ten był wspaniałym cofnięciem się w czasie. W końcu obserwowanie tak wielu zmian w filmie jako takim w ciągu jednej nocy nie zdarza się zbyt często - w kinie. Jestem bardzo zadowolona, że udało mi się wybrać na te filmy oraz także wytrwać do końca, bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo kiedy wyłączą się nam baterię :D

Tego wszystkiego co tu napisałam absolutnie nie traktujcie jako recenzji, to raczej moja luźna, trochę nazbyt przerośnięta w treść opinia. Na typowe recenzje filmowe będziecie musieli sobie jeszcze troszkę poczekać, bo ja sama nie za bardzo czuje się w tym temacie na tyle, żeby pisać w miarę fachowo o świecie filmu. Natomiast takie opinie jak najbardziej mogą się pojawiać od czasu do czasu, ale zależy to już tylko od tego czy dany film mnie zachwyci czy też bardzo rozczaruje. Jak wiecie lubię mieć zawsze dużo do powiedzenia na różne tematy :) 



A czy wy jesteście na tyle odważni, żeby wybrać swojego ulubionego Jokera?
Czy takie filmowe opinie wam odpowiadają?
Dajcie znać w komentarzach :)




O 5 rano wszystko wygląda inaczej, nawet Łódź..



17 komentarzy:

  1. Świetny post! Może w końcu zmuszę się do obejrzenia jakiegoś filmu, bo przez wakacje zaniedbałam się w tej kwestii... Ciekawe opisy, świetne zdjęcia i co dodać więcej? Lecimy oglądać filmy! ;)

    Pozdrawiam,
    Czytanie Naszym Życiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, filmy warte zobaczenia także polecam 😀

      Usuń
  2. Matko kochana, jak dobrze się czytało ten post! Szacun dziewczyno!
    Muszę w końcu polubić się z Batmanami i Jokerami, bo zawsze omijam te filmy, jako człowiek-nietoperz (i człowiek-pająk też) mnie zwykli odstraszać.
    Na prawdę Jokera jest tak mało? Cholera, a chciałam iść na ten film właśnie ze względu na rolę Leto -,- Co nie zmienia faktu, że film muszę obejrzeć :D
    Genialny, zaiste G E N I A L N Y post!
    Buźki :*
    Q.
    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo, że było naprawdę mało Jareda, to zagrał cudownie. :D

      Usuń
    2. Ojeju dzięki ❤
      Leto jest mało, ale jak wspomniała Sempra, był naprawdę dobry przez ten czas ☺

      Usuń
  3. Suicide squad <3
    Matko, pokochałam ten film! I jak wspomniałam, ścieżka dźwiękowa jest cudowna. Było nawet "Paranoid" Black Sabbath i "Seven nation army" TWS. <3
    Uwielbiam filmy Marvela, jednak do DC nigdy nie mogłam się przekonać. Teraz ten film przebił wszystko. Nie dość, że tyle humoru, to kilka razy miałam łzy w oczach, a na kocu w końcu się popłakałam... Super. :p


    Pozdrawiam
    http://pierwsza-strona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo wiem wiem soundtrack jest naprawdę zacny 😄
      Generalnie "pączuszek" przebił wszystko xD To było piękne..

      Usuń
  4. Muszę przyznać, że nie przepadam za tego typu filmami, więc nie wybrałabym się na taki maraton :P
    Masz bardzo ładne paznokcie 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ogląda, czyta i słucha co lubi, prawda? ☺
      A dziękuję, akuratnie lakier już praktycznie odpadał, ale może aż tak bardzo tego nie widać 😅

      Usuń
  5. Ale fajny zbiorczy post :) Mroczny rycerz należy do jednych z moich ulubionych filmów, więc z mojej strony są to tylko ochy i achy! Suicide Squad mnie rozczarowało... Niestety kupy się nie trzymał, Joker mi się nie podobał, efekty kiepskie... Margot za to cudowna :)

    Jeśli jesteś zainteresowana pełna recenzją, zapraszam tutaj: http://insane-oglada.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję bardzo ☺
      Muszę wreszcie kupić Mrocznego na dvd, bo tyle go się naoglądałam przez ostatnie dwa tygodnie, że ja dosłownie żyje w Gotham 😅
      Ja tam patrzę na Suicide Squad z przymrużeniem oka, czekam na starcie nowego Jokera z Batmanem i wtedy ocenię w pełni wizję Leto 😉
      Jasne! Już lecę czytać ^ ^

      Usuń
  6. Chciałam pójść na pierwszy film, czyli Legion Samobójców, ale szczerze? Nie widzę innego Jokera, niż też z Mrocznego rycerza. No a wiadomo, on już nie zagra...
    zapraszam na Polecam GoodBook http://want-cant-must.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie wspaniale wyglądałaby para: Joker z Mrocznego i obecna Harley ❤ Oni byliby po prostu zjawiskowi!

      Usuń
  7. Wyszedł Ci bardzo interesujący wpis, chociaż przyznam, że gatunek filmów nie należy do moich ulubionych. Może kiedyś skuszę się jednak na "Mrocznego rycerza" :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana!
      Akuratnie z tego zestawienia Mroczny rycerz ma największą tolerancję, najmniejsza szansa że nie przypadnie nam do gustu nawet jeśli nie ogląda się dużo filmów o superbohaterach ☺

      Usuń
  8. Przez to zdjęcie Łodzi o 5 rano, aż sama się kiedyś zbiorę, żeby podziwiać takie widoki. Ładne paznokcie :D a na maraton nie poszłam bo miałam imprezę, ale chociaż mogę przeczytać co nieco :D
    Fajnie, że wytrzymałaś do końca :D
    Zapraszam na mojego bloga thediize.blogspot.com (jeśli dodasz komentarz to będę wpadać częściej do Ciebie, bo tak mi łatwiej) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, no to się cieszę że zachęciłam do przyjazdu :D
      Na pewno zajrzę w wolnej chwili :)

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌