piątek, 21 października 2016

KULTURALNE PODSUMOWANDO #3 (czerwiec-wrzesień)




Hej miśki!

Słowem wyjaśnienia, chciałabym Was wszystkich przeprosić za moje gówniarskie zachowanie. Nie było mnie tu w końcu już dwa miesiące, a powodów nie podawałam aż do teraz.

Tak, więc... mogłabym przekonywać moich kochanych milusińskich czerpaniem w sierpniu ostatnich promyków wakacyjnego słońca – co jest w sumie bardzo bliskie prawdy :) – a po rozpoczęciu roku, odpowiedzieć wymijająco, ale jakże dobitnie: nauka.

I to wszystko jest niewątpliwie autentycznymi powodami mojej nieobecności, bo przyznam się, że szkoła troszkę mnie przygniotła... Lecz zawsze uznaje, że mogło być dużo gorzej i jak ma się tylko jakiekolwiek chęci, jesteśmy w stanie pogodzić naprawdę wiele rzeczy na raz.

Właśnie, jednak mimo że Was kocham pysiaki, to przez ten czas moja aktywność była bliska dolnej granicy tolerancji. Najwyraźniej sama wytworzyłam sobie za dużo problemów i pomyślałam, że w sumie więcej obowiązków tylko mi posłuży, a jednak przez ilość spraw do załatwienia na bloga nie starczyło, ani czasu, ani też najmniejszych chęci. A jako, że nienawidzę przychodzić tutaj w złym humorze, bo przecież czytanie wszelkich tekstów jakie tu zamieszczam powinno sprawiać Wam przede wszystkim przyjemność i wywoływać pozytywne emocje – w końcu internet to rozrywka, a nie męczeństwo. – to nie zapisałam tutaj ani słowa, za co jeszcze raz przepraszam.

Kończąc, więc już te przydługie ogłoszenia, chciałabym orzec że wracam, mam nadzieję na stałe, publikując tu dość regularnie, wpisy o kulturze :) Tak, więc... witajcie znów w moim zaciszu, chyba nie wywiało Was wszystkich przez ten czas? :D 


Wytrzymaliście? 
To dobrze, bo dalej nie liczcie na krótsze wypowiedzi z mojej strony – jak zwykle zresztą! Przejdźmy do podsumowanda!


Post informacyjny:

Kulturalne podsumowando #0 - Informacyjnie





FILMY



http://1.fwcdn.pl/po/43/12/734312/7732602.3.jpgSąsiedzi 2
Neighbors 2: Sorority Rising 
2016
5/10 




Kiedy do domu obok wprowadza się stowarzyszenie studentek, jeszcze gorsze od poprzedniego bractwa, Mac i Kelly proszą o pomoc byłego sąsiada - Teddy'ego. 










Pomijając już, że poszłam na ten film zupełnie przypadkiem, nie oglądając wcześniej pierwszej części, zdaje mi się, że dużo mnie nie ominęło. Jak później zdążyłam się dowiedzieć, konwencja pozostała niezmienna, z małymi zmianami w scenariuszu, aby było „ciekawiej”. Humor jak to na tego typu komedyjki niezbyt wyszukany, dość wulgarny, choć bywało gorzej. Na pewno będzie to dobry odmóżdżacz na weekend, ale... zdecydowanie nie do kina, eh troszkę szkoda, bo mogłam w tym czasie pójść na coś innego :D





http://1.fwcdn.pl/po/56/30/595630/7747230.5.jpgAgent i pół
Central Intelligence
2016
6+/10




Chciałoby się powiedzieć, że stara przyjaźń nie rdzewieje. I chyba coś w tym jest. Dwóch starych kumpli odnawia znajomość dzięki jednemu z portali społecznościowych. I tak księgowy, w którego życiu niewiele się dzieje, zostaje wciągnięty do międzynarodowej szajki szpiegowskiej...










Lepiej, oj lepiej! Najpewniej to kwestia dwóch głównodowodzących w całym filmie, czyli Dwayne’a Johnsona oraz Kevina Harta, którzy jako duet jak się okazało sprawdzili się naprawdę nieźle. Ponownie nie jest to nic zapierającego dech, co najwyżej ze śmiechu, bo przecież takie powinno być, prawda? Śmiało można obejrzeć ten film, chociażby ze względu na sceny pościgów i szybkie zwroty akcji :)




http://1.fwcdn.pl/po/16/09/491609/7741237.3.jpgGhostbusters. Pogromcy duchó
Ghostbusters
2016
5/10





Erin Gilbert i Abby Bergman są autorkami książki o duchach. Jednak ich praca zostaje zdezawuowana i wyśmiana przez naukowców. Ale nadchodzi czas rewanżu - kiedy duchy opanowują Manhattan, Abby i Erin wkraczają do akcji...










Niestety nowi „Ghostbusters” nie powalają. Już po zwiastunie spodziewałam się raczej gniotka, ale... byłam ciekawa co z tego wyjdzie no i się doczekałam. Było tyle dogodnych chwil na zabawne nawiązania do pierwowzoru i wszystko się spieprzyło. Można było tutaj pobawić się formą, zmienić choć trochę scenariusz, aby to nie była tylko i wyłącznie kalka tego co mogliśmy zobaczyć w latach 80, aby w jakikolwiek sposób wyróżnić tę produkcję na tle poprzedniczek. Było tyle możliwości, ludzie! Niestety strona wizualna nastawiona była także na młodszych widzów, przez co dla mnie wyglądały po prostu kompletnie niewiarygodnie. Muszę jednak ogromnie pochwalić Chrisa Hemswortha za rolę Kevina, bo mimo że postać ta nie była raczej wielce wymagająca do zagrania, to był on zdecydowanie najlepszym punktem całego filmu! Kevin wygrał wszystko :D





http://1.fwcdn.pl/po/04/37/750437/7744809.3.jpgKiedy gasną światła
Lights Out
2016
4/10



Kiedy Rebecca opuściła rodzinny dom, myślała, że wraz z nim pozostawiła za sobą lęki z dzieciństwa. Dorastając, nigdy nie miała całkowitej pewności, co było prawdziwe, a co nie, zwłaszcza kiedy gasły światła. Teraz jej młodszy brat, Martin, jest świadkiem tych samych niewyjaśnionych i przerażających sytuacji, które kiedyś wystawiały na próbę jej zdrowie psychiczne i zagrażały bezpieczeństwu. Przerażająca istota w tajemniczy sposób związana z matką rodzeństwa, Sophie, ponownie pojawiła się w ich życiu.








Bardzo zabawny był ten horror, nie powiem :D Kurczę, wychodzi na to, że ciągle się czepiam, ale nie martwcie się potem będzie dużo zachwytów, jak to na mnie przystało. Jednak wracając, miałam nadzieję na przystępny film w swoim gatunku, a otrzymałam pełno stereotypowych wyjść z sytuacji oraz ani grama zaskoczenia. No dobrze, może prócz spacerku naokoło domu Brenta, bo przez jego postać cała sala kinowa bawiła się dużo lepiej niż na nie jednej komedii (patrz. „Sąsiedzi 2”). Nie zmienia to jednak faktu, że miał to być horror, a nie jego parodia, dlatego ocenka taka a nie inna. Szkoda, naprawdę brakuje mi ostatnio dobrego filmu w tym gatunku...

Polecicie może jakiś sprawdzony horrorek? :D
Jestem ciekawa waszych propozycji, więc do boju miśki!




http://1.fwcdn.pl/po/74/33/747433/7715923_1.3.jpgPitbull. Nowe porządki
2016
8/10




Dariusz "Majami" Wolkowski jest policjantem z mokotowskiej komendy. Mężczyzna ma za zadanie schwytać grupę gangsterów. Niebawem okazuje się, że w Warszawie grasuje "Gang obcinaczy palców", a szefem bandy jest Tomasz "Babcia" Barbasiewicz. Wychodzi na jaw, że sekcja zabójstw z Pałacu Mostowskich, w której skład wchodzą Jaces "Gebels" Goc, Barszczyk i Igor Rosłoń rozpracowuje jego grupę. Aby misja się powiodła, obie komendy muszą ze sobą współpracować.  








Jeju, jak mi brakowało takiego filmu w polskim wydaniu! Bo przyznajcie, ostatnio wszystko jest u nas cholernie nierówne w tym względzie. Film ten jest dość efektowny, nastawiony na pokazanie brudnego świata tuż zza drzwiami. Momentami oczywiście jak to zwykle świat ten bywa narysowany bardzo grubą kreską, przez co nie dziwmy się że obraz wydaje się być trochę aż nazbyt abstrakcyjny i przesadzony, ale to nadal bardzo dobre kino! Zarówno męska jak i damska część w filmie gra bardzo przekonująco. Poznajemy głównego bohatera, w którego nareszcie chcemy wierzyć oraz kibicować mu do końca...

Bardzo, bardzo polecam, chociażby dlatego że dawno u nas czegoś takiego nie zaserwowano – w tak dobrym wydaniu :)





http://1.fwcdn.pl/po/05/72/680572/7605557.3.jpgYves Saint Laurent
2014
8+/10



Mając zaledwie 21 lat poznał smak wielkiej sławy i jeszcze większej miłości. Paryż, rok 1957. Chorobliwie nieśmiały i niewiarygodnie wrażliwy Yves Saint Laurent tworzy swą pierwszą kolekcję dla najbardziej prestiżowego domu mody Dior. Efekt jest oszałamiający – cały Paryż pada do jego stóp. Podczas pokazu awangardowy wizjoner poznaje miłość swojego życia. 

Tworzenie i pasja przeplatające się z cierpieniem miłosnym, a rozkoszne chwile z okresami zwątpienia.









Film obejrzany jeszcze w wakacje zupełnym przypadkiem. Obudził, jednak we mnie na nowo w tamtym momencie mój zachwyt nad modą jako taką. Przyznaję, nie jestem wielką znawczynią tematu, ale widzę i w tym sposobie wyrażania siebie coś bajecznego, niezaprzeczalnie indywidualnego.  

Yves Saint Laurent to postać raczej większości znana, a właściwie nawet jeśli nie to film ten będzie odpowiedni do rozpoczęcia przygody z tym projektantem. Bowiem kolory odgrywają tutaj znaczącą rolę. Wyszczególnione są tutaj najważniejsze i za razem najgłośniejsze projekty Saint Laurent, lecz pokazują też dlaczego wyglądały tak, a nie inaczej na finalnym etapie pracy. Barwy, tekstury, mnogość pomysłów, liczne załamania, a także i różne nałogi, choć głównie niepohamowana żądza wprowadzania niekonwencjonalnych rozwiązań, charakteryzuje nam obraz Yvesa. Jest intymnie, ale z pamięcią o granicach. Ogrom mądrych myśli na temat tamtejszego światka, ale i ogólnie tworzenia, sztuki jak i pasji.

Gorąco polecam nie tylko miłośnikom omawianego tematu!

 

Noc Jokerów

 Noc Jokerów


Która odsłona Jokera jest Twoją ulubioną? 
Na koniec filmowej części chciałabym zaprosić Was do przeczytania mojej relacji z maratonu filmowego o jakże wymownej nazwie: „Noc Jokerów”. Jest co czytać i czym się zachwycać, naprawdę! :)





SERIALE



http://vignette2.wikia.nocookie.net/tardis/images/5/5b/2005_dw_promocard.jpg/revision/latest?cb=20110703125920Doctor Who
2005-nadal
?





Doktor to ostatni z Władców Czasu, zamieszkujących niegdyś planetę Gallifrey. Podróżuje w czasie i przestrzeni statkiem kosmicznym - budką policyjną TARDIS, ze swoimi ziemskimi towarzyszami. 










Obiecałam sobie, że zacznę jakiś serial, choć jeden, aby być może troszkę się odrodzić w temacie. Wybrałam Doctora, bo no cóż... Nie miałam wyjścia, moje przyjaciółki chyba by mnie zabiły gdybym nie obejrzała choć jednego odcinka :D Ach, no i obejrzałam zaledwie połowę pierwszego sezonu – aż wstyd się przyznawać – przez co nie potrafię jeszcze za wiele powiedzieć poza tym, że jak na razie wydaje się to być dość interesujące. Niemniej jednak widać, że początkowy budżet dla tej produkcji był doprawdy znikomy, co troszkę razi moje oczka. Najpewniej zmotywuje się za jakiś czas do kontynuowania przygody z Doctorem, Rose i Tardis także, życzę sobie powodzenia...





http://i1-1.fdbimg.pl/kxazrnu1/675x1000_nzx42j.jpgKroniki Shannary
The Shannara Chronicles
2016-nadal
7/10



Tysiące lat po upadku ludzkości, Cztery Krainy są zagrożone. Drzewo Ellcrys, zapewniające magię w krainie elfów oraz stanowiące barierę między światem demonów, umiera. Jedyną nadzieją jest młoda księżniczka Amberle Elessedil, która zostaje wybrana do misji odnalezienia nasionka Ellcrys i doprowadzenia go do odrodzenia. Nastolatka wraz ostatnim potomkiem z rodu Shannara - Wilem i złodziejką Eretrią wyrusza w niebezpieczną podróż. 









No i znowu historia się powtarza. Tak, nie skończyłam Kronik Shannary, mimo że serial ten ma łącznie 10 odcinków. Nie bijcie! To wszystko przez wyjazdy – tak, teraz to się tłumacz pierdółko... – bowiem przed jednym z nich zaczęłam przygodę z tą historią, potem pojechałam, a połowa nie obejrzanych odcinków z biegiem czasu zwyczajnie poszła w niepamięć. No prawie. Pisząc to czuje wkurzenie na siebie za moją niesubordynację, tak więc pewnie przy następnym podsumowandzie będę w stanie dać z siebie coś więcej niż tylko – czuje się mocno zaintrygowana (ratowanie pradawnego drzewa, hm, może być ciekawie, chyba), ładna sceneria, naprawdę widoczki niczego sobie, kostiumy oraz świat wykreowany poza pewnymi drobnostkami jest oryginalny...

Na razie to tyle z seriali, wiem, cienka jestem.





MUZYKA
(PRZYPOMINAJKA: Przy muzyce nie przewiduje punktacji, ponieważ przedstawiam Wam tylko te płyty, które uważam za wartościowe, więc chyba w tym wypadku punktacja jest po prostu zbędna ;))




https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/71Okj3gDOxL._SL1473_.jpg 




Pink Floyd
The Wall
1979
Rock









Nie sądzicie, że miło jest czasem powrócić do klasyków? Ostatnio właśnie stwierdziliśmy z tatą przeglądając muzyczne półki, że brakuje nam coś Pink Floyd. Trudne to zadanie skompletować wszystkie ważne płyty świata w jednym miejscu, jednak moja rodzinka od wielu już lat stara się tej sztuki dokonać :D Prócz „The Dark Side of the Moon” na winylu ciężko było znaleźć u nas cokolwiek autorstwa tych jakże sławnych anglików, więc kiedy wreszcie nabyliśmy prześlicznie wydaną „The Wall” zasłuchałam się w niej na długie godziny – naprawdę rzadko zachwycam się nad wydaniami płyt, bo bez przesady, a papierówkami najczęściej gardzę, ale powiem wam, że najnowsza reedycja "The Wall" jest porządnie wydana. Generalnie rzecz ujmując odkryłam tę płytę na nowo, znów poczułam magię słuchając jej i jest mi z tym bardzo dobrze! 

Płytka do przesłuchania: TUTAJ!




https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/78/c7/16/78c71660b26725615fb8ec50ed8a0ae0.jpg 




Alice In Chains
Jar of Flies
1994
Grunge









Proszę państwa, przedstawiam Wam moją kolejną płytę życia. Naprawdę zakochałam się w brzmieniu „Jar of Flies”. To, że wielbię Alice In Chains z Laynem Staleyem na wokalu to już nic nowego, ale właśnie ta EP-ka moim skromnym zdaniem jest ich najlepszym dziełem z pośród wszystkich. Jest to trochę inny klimat niż w poprzedniczkach. Możemy poznać tą dużo spokojniejszą odsłonę tegoż zespołu, bardziej przejmującą - i o ile to możliwe - z chyba jeszcze większym pokładem emocji niż zwykle, a do tego jeszcze teksty, które są przepełnione wielkim smutkiem i żałością, ach czego chcieć więcej? Za każdym razem jak jej słucham, rozpływam się.

Płytka do przesłuchania: TUTAJ!





https://fanart.tv/fanart/music/a5585acd-9b65-49a7-a63b-3cc4ee18846e/albumcover/mother-love-bone-51c186f3a53cc.jpg 




Mother Love Bone
Mother Love Bone
1992
Grunge









Zastanawiałam się czy uwzględnić w tym zestawieniu “Shine” czy też może “Apple” i uznałam, że najlepiej będzie postawić na ich komplikacje. Mother Love Bone z charakterystycznym na wszelkie sposoby Andym Woodem towarzyszyli mi przez większą część wakacji. Czasem wręcz nieprzerwanie, innym razem traktowani byli jako miłe przerywniki podczas poznawania innych ciekawych zespołów. No niestety, dopiero teraz poznaje właściwe brzmienie Seattle z lat 90. Od czegoś trzeba zacząć, a MLB nie byłabym w stanie tak po prostu ominąć, biorąc pod uwagę projekt, który znajdzie się tu już zaraz, za moment. 

MLB był zespołem co by nie powiedzieć z wielkim potencjałem, nie tylko ze względu na barwnego wokalistę. Warto znać! 

Płytka do przesłuchania: TUTAJ!





http://www.petehatesmusic.com/wp-content/uploads/2013/04/TempleOfTheDog.jpg 




Temple Of The Dog
Temple Of The Dog
1991
Grunge









I właśnie o tym projekcie miałam na myśli! Jest on ściśle powiązany z Mother Love Bone z akuratnie niezbyt szczęśliwego względu, bowiem Temple Of The Dog to projekt powstały w hołdzie zmarłego Andy’ego Wooda, wokalisty MLB. Andy no cóż, zakończył swój żywot poprzez przedawkowanie, a jego przyjaciele z innych zespołów byli tak wstrząśnięci tą wiadomością, że stworzyli parę piosenek skierowanych tylko dla jego osoby. Jest to, więc intymna płyta, pełna emocji. A w skład tej supergrupy wchodzą ważne obecnie osobistości muzyczne takie jak: Chris Cornell z Soundgarden, jak i prawie całe obecne Pearl Jam, więc powiem wam, że jest co podziwiać :D

Płytka do przesłuchania: TUTAJ!





http://cps-static.rovicorp.com/3/JPG_500/MI0000/053/MI0000053477.jpg?partner=allrovi.com 




Heavens To Betsy
Calculated
1994
Punk rock









W “Byłam tu” Gayle Forman, natomiast była wzmianka o jednej z piosenek Heavens To Betsy, więc ja jak to ja poszukałam i znalazłam. Później przesłuchałam „Calculated” i mimo, że trochę aż za dużo tu niekontrolowanego darcia mordeczki wokalistki to coś mnie w jej wrzaskach oczarowało :D Zdecydowanie nie jest to poziom Hole, L7 i innych, lecz wyczuwam tam pewne charakterystyczne maniery z brzmień powiedzmy wczesnej, wyszczekanej Courtney Love (a niech już będzie!).

Płytka do przesłuchania: TUTAJ!




http://i.maniadb.com/images/album/171/171990_1_f.jpg 




Candlebox
Candlebox
1993
Grunge









Nowiusieńkie odkrycie i jakie udane! Ten głos, ta gitarka, achhh ♥ Wyczuwam potencjał do stania się moim ulubieńcem, choć na razie przesłuchałam dopiero tę płytkę oraz późniejszą „Lucy”, ale proszę państwa, damy radę :D Kocham debiuty. Nie wiem czy już kiedyś Wam o tym wspominałam, więc piszę teraz. A dlaczego? Ponieważ z reguły okazują się być jednymi z lepszych w karierach sporej części zespołów. Najczęściej jeśli tylko zespół ma takową możliwość to naładuje do swojego debiutu jak najwięcej się da, czyli mamy sporo różnorodności w celu zaciekawienia słuchacza na dalsze lata działalności. Tutaj zamykając oczy i słysząc chociażby „Change”, dosłownie przenoszę się na ulice Seattle, a to przepiękne uczucie, odczuwać ten klimat jeszcze mocniej :) Także zapraszam do wspólnej podróży w przeszłość! 

Płytka do przesłuchania: TUTAJ!




http://vignette2.wikia.nocookie.net/melanie-martinez/images/4/42/CryBabyArtwork.jpg/revision/latest?cb=20150716225337





Melanie Martinez
Cry Baby
2015
Electropop - nie do końca zgodzę się z tą przynależnością, ale ciężko tutaj o cokolwiek bardziej konkretnego :D








Żeby nie było, że ugrzęzłam na stałe w poprzednim wieku jeśli mowa o muzyce, to proszę bardzo, przedstawiam Melanie – choć pewnie większość już o niej coś nie coś słyszało. Najpewniej nasze drogi nie skrzyżowałyby się w najbliższym czasie, lecz podczas jednego z moich wakacyjnych wyjazdów, moje przyjaciółki były nią oczarowane, w sumie nadal. Ja nie mając większego wyboru siedziałam cichutko, próbując usłyszeć coś interesującego w jej twórczości. I rzeczywiście, nie można temu zaprzeczyć w żaden sposób, Melanie to naprawdę oryginalna dziewczyna. Porównałabym ją troszkę do chłopaków z Twenty One Pilots, albowiem też ma w sobie tą specyficzną otoczkę, trudno orzec jaki reprezentuje ona gatunek. Dużo eksperymentuje i wprowadza do muzyki świeżość, nową jakość jak na mój gust, a do tego jest bardzo przekonywująca w tym co robi. Warto się z nią zapoznać, jeśli jeszcze nie mieliście takiej okazji.

Płytka do przesłuchania: TUTAJ!





http://allaboutmusic.pl/wp-content/uploads/2016/01/Maria-Peszek-KARABIN.jpg 




Maria Peszek
Karabin
2016
Alternatywna









Świeżynka jeszcze nowsza od Candlebox, ponieważ owa płyta kupiona została przez moją kochaną rodzicielkę jakiś tydzień (?) temu. Od tego czasu wszystkim domownikom Marysia przypadła do gustu, choć przyznam się szczerze że wcześniej prócz jej wcześniejszej płyty nie miałam z nią za wiele do czynienia. Dość pobieżnie, mówiąc oględnie. Obecnie jestem oczarowana jej bezpośredniością w tekstach oraz swoistą prostotą, która rządzi jej najnowszą płytą. Bowiem nie ma tu nic zaskakującego w dźwiękach w tle, lecz sam głos Marysi jest naprawdę cudny, mocny i konkretny, a to lubię. Na pewno nie potrzeba przy jej tekstach o tak dogłębną analizę jak przy twórczości pani Kasi Nosowskiej, wszystko mamy wręcz wulgarnie podane na tacy. Ale to właśnie dodaje pikanterii całości! Cudowna :)

Płytka do przesłuchania (częściowo): TUTAJ! 



Okazuje się, że muzycznie wypadam dość monotonnie, ale weźmy poprawkę na to, że obecnie trwa moja fascynacja nad Seattle i... czerpie wszelkie informacje o tym regionie garściami :) Poza tym najważniejsze jest przecież słuchać to co się lubi, a nie coś co Ci ktoś dyktuje, także nie bójcie się eksperymentować, nigdy nie wiadomo co okaże się waszą następną muzyczną miłością





STOSIK MUZYCZNY



Po ostatnim podsumowandzie uznałam, że w zasadzie stosiki muzyczne to wcale, ach wcale nie jest nic głupiego, a dla mnie o żaden kłopot. Także oto moje nabytki ostatnich miesięcy!:
(od góry najnowsze zakupy)




Maria Peszek - Karabin
The Cure - Kiss Me, Kiss Me, Kiss Me
Pink Floyd - The Wall
Jean Michel Jarre - Equinoxe
Alice In Chains - Jar Of Flies
Alice In Chains - Alice In Chains
Temple Of The Dog - Temple Of The Dog

 

STOSIK KSIĄŻKOWY



Nie ulega, jednak wątpliwości, że blog ten skupia się głównie na książkach, także nie martwcie się, nie jest jeszcze ze mną tak źle, żeby spasować kompletnie z ich kupnem :D W końcu bez nowych książek troszkę trudno żyć, szczególnie takiemu książkofilowi jak ja, nie sądzicie? Jeśli tylko macie chęć, możecie na chwilkę powrócić do wcześniejszego stosiku, wyjazdowego o tutaj:


 Wyjazdowe zdobycze czyli Stosik #3


Jednak chyba lepiej pokazać wam coś nowego, oto więc owe cudowności :)





Małgorzata i Michał Kuźmuńscy - "Pionek"
Katt Lett - "Artificial People. Tom 1: Magenta"
Alex Kava -  "Granice szaleństwa: Tom 4"
Jo Nesbø - "Łowcy głów"
Simon Beckett - "Chemia śmierci: Tom 1"
Andrzej Ziemiański - "Pomnik Cesarzowej Achai: Tom 5"
Jakub Ćwiek - "Kłamca. Papież sztuk"
Jakub Ćwiek - "Kłamca. Kill'em All: Tom 4"
Jakub Ćwiek - "Kłamca. Ochłap sztandaru: Tom 3"
Jakub Ćwiek - "Kłamca. Bóg marnotrawny: Tom 2"


Jak widzicie nazbierało się tego troszkę. Następne takie podsumowando najpewniej zawita na blogu koło Sylwestra, więc będziecie mieć przerwę od mojej nieogarniętej pisaniny pełnej euforii :) 


A jak Wam minęły ostatnie miesiące pod tym względem?
Coś ciekawego odkryliście w muzycznym/filmowym/serialowym świecie?
A może znacie, któreś z omawianych przeze mnie tytułów?

Czekam na Wasze opinię jak zawsze z ogromną ciekawością ;) 


A jak na razie do następnej recenzji – bo niedługo, mam nadzieję takowa powinna się pojawić. Ach, miło jest tu wracać, do Was kochani!
Znalezione obrazy dla zapytania eddie vedder gif

23 komentarze:

  1. Mój tato uwielbia Pink Floyd, więc znam ich całkiem nieźle, zdecydowanie wartościowa muzyka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekałam na kolejnego posta i wreszcie się doczekałam (kiedy pojawiła się wiadomość, że dodałaś posta i kliknęłam w to, a wyskoczyło, że strona nie istnieje, zastanawiałam co się stało, miałam jednak nadzieję, że jednak pojawi się ten post :P) Ostatnio naprawdę dawno byłam w kinie, więc filmów nie kojarzę. Seriale... Też ''oglądam'' Doctora, a właściwie to zaczęłam jakiś czas temu i nie umiem się motywować :P. Z płyt? Raczej też niewiele kojarzę, aczkolwiek coś tam słucham, ale postaram się posłuchać choć trochę tego co polecasz :P To na tyle, czekam na kolejnego posta!
    Katty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, to przypadek :D Przy wstępnym pisaniu podsumowania kliknęło mi się nie to co trzeba, ups. Ciesze się, jednak że ktoś w ogóle czekał na kolejne materiały z mojej strony, tak mi teraz milutko :)
      Do Doctorka trudno jest mi się zmotywować.. No zobaczymy, może nam się jakoś uda? :D

      Usuń
    2. Też mam taką nadzieję, pewnie te nowsze są lepsze pod względem wizualnym, ale ja zawsze muszę chronologicznie :D

      Usuń
  3. Wow jakie podsumowanie! Z filmów znam tylko "Ghostbusters" oraz "Agenta i pół" - pierwszy był słaby, ale też nie postawiłam mu wysokiej poprzeczki, natomiast drugi był ok, fajna komedia, ale nic więcej. Dwayne’a Johnsona uwielbiam ❤ Ach... ;)
    Ze stosiku zazdroszczę "Kłamcy", bo w sumie od dawna mam ochotę na tę serię, ale coś nie mam kiedy po nią sięgnąć - zawsze coś innego w pada w moje łapki - mam nadzieję, że kiedyś się uda :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, staram się żeby było tego zawsze sporo :D
      Dwayne bardzo dobrze sprawdza się w takich filmach ^ ^
      Ja generalnie kiedy tylko zobaczyłam, że "Kłamca" jest na nowo dostępny to nie patrzyłam na wszystko i zamówiłam byleby mieć już wszystkie części - nareszcie! - najlepsze jest to, że pierwszy raz zobaczyłam cały stosik stacjonarnie chyba w Świecie Książki i zaczęłam tam piszczeć na cały sklep, a potem zorientowałam się, że nie mam tyle pieniędzy i trochę mnie to ostudziło :D Mam nadzieję, że będzie warto, w końcu to Ćwiek!

      Usuń
  4. Akurat tak się złożyło, że wczoraj obejrzałam ,,Sąsiadów 2" i bardzo, bardzo mocno film mi się podobał, bo pierwsza część była fajna, ale jak dla mnie zbyt wulgarna w porównaniu do drugiej :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach no widzisz, ile ludzi tyle zdań :D

      Usuń
  5. Niezły stosik, Kave i Nesbo przygarnęłabym bez dwóch zdań! Zauważyłam w kolumnie obok, że jesteś w trakcie czytania "Mistrza i Małgorzaty", od jakiegoś czasu zamierzam wrócić do tej lektury, gdyż swego czasu nie przeczytałam jej do końca. Dzięki za przypomnienie o tym zamiarze :)
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Nesbo po "Synu" mogę brać w ciemno :D A Kave jestem bardzo ciekawa, więc no zobaczymy co z tego będzie.
      I proszę bardzo, ciesze się że jakoś pomogłam, bo "Mistrz i Małgorzata" to zacna książka :)

      Usuń
  6. Pitbull był niesamowity, wbił mnie w fotel :D teraz czekam na kolejną część, już w listopadzie. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O taaak, to było złotko ❤
      Ja też czekam na dziewczyny z ogromną ciekawością 😊

      Usuń
  7. Świetne podsumowanie.
    Nominowałam Cię do LBA.
    https://moje-czytania.blogspot.com/2016/10/liebster-blog-award-3.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Z filmów żaden nie przypadł mi do gustu. Moi znajomi zachwycają się Pitbullem, a ja nie widzę w nim nic pasjonującego. Kiedy gasną światła... Wydaje się nawet ciekawą pozycją, ale jednak nie przekonałaś mnie do niej. :(
    Z seriali, mam zamiar obejrzeć Doktora Who. Ogroomną ochotę mam na Kroniki Shannary. Uwielbiam filmy fantasy, dlatego myślę, że zakocham się w tym serialu. Szkoda, że nie obejrzałaś jeszcze wszystkich odcinków.
    Płyty... Niestety, nie kręci mnie zbieranie, kolekcjonowanie ich. Ale cieszę się, że Ty to lubisz robić, dlatego życzę powodzenia!
    Dużo czytasz książek polskich autorów, prawda? Mnie do nich nie ciągnie... :(
    Pozdrawiam cieplutko.
    http://magia-ksiazek-recenzje.blogspot.com/
    PS. Klimacik bloga - level PRO. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy gasną światła tak troszkę zjechałam, więc w sumie nie dziwię się Tb, że nie czujesz się zachęcona 😅
      Kroniki Shannary są naprawdę zacne - przynajmniej do połowy, dalej nie mam pojęcia, a Doctor Who to już taki "klasyk", że trzeba obejrzeć choć jeden sezon tal sądzę :D
      Szczerze mówiąc nie, nie czytam aż tak dużo książek polskich autorów! To ten stosik jakiś taki niecodzienny. Właśnie denerwuje się sama na siebie, że czytam same zagraniczniaki i tak mi głupio więc kupuje sobie książki Ćwieka i się przekonuję.. :D
      Dzięki bardzo! Klimacik bardzo ważny ^ ^

      Usuń
  9. U mnie w miesiącu zdecydowanie dominowało kino. Książek przeczytałam zaledwie dwie i nie były zbyt dobre. "Linia serc" to niestety zła książka, a na "To skomplikowane. Julie" trochę się zawiodłam, obie to właściwie romanse, więc chyba w listopadzie muszę trochę od nich odpocząć. Obejrzałam natomiast wiele filmów amatorskich i niektóre z nich były naprawdę bardzo dobre! Polecam szczególnie polskie "Więzi", które będą walczyć o Oscara! Seriali natomiast nie tykałam, nie miałam na nie czasu. :)

    Pozdrawiam,
    Book Prisoner! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polskie "Więzi", które być może będą walczyć o Oscara* zjadłam dwa słowa i od razu znaczenie inne :)

      Usuń
    2. Życzę Ci więc pysiu dużo lepszego wyniku w listopadzie i bardziej zadowalających lektur ❤
      "Więzi" już sobie zapisuję i postaram się na nie zerknąć być może nawet w niedalekiej przyszłości ^ ^

      Usuń
  10. Nawet nie wiesz jak się zdziwiłam, kiedy przeczytałam, że Ciebie też na blogu nie było tak długi okres ;-; Niby ja pobiłam chyba rekordy, bo aż cztery miesiące, a wytłumaczenie mam identyczne jak Twoje.
    Właśnie ostatnio wszyscy w moim otoczeniu mówili, że wow, ale fajnie, idziemy na Kiedy gasną światła, ale się wystraszymy oho. Po tych krótkich zdaniach od Ciebie, wiem, że raczej bym się nie przestraszyła. A szkoda, bo sam pomysł jest nawet więcej niż dobry. W sumie teraz wychodzi Ouija i może świat horrorów się zrehabilituje.
    Jeśli chodzi o Doctora, to witaj w klubie, bo także miałam go obejrzeć a skończyłam na 4 odcinku.
    Widzę, że słuchamy w miarę podobnej gatunkowo muzyki :D A Melanie Martinez to mnie zdziwiła, ostatnio gwałcę na Spotify przycisk replay przy jej płycie.
    Dużo przeczytałaś! Jestem pod wrażeniem :D

    Pozdrawiam serdecznie,
    Cmentarz Zapomnianych Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, no wiesz.. Samo życie, czy coś.. Chyba odwykłam od pisania tutaj, bo zebrać się do wstawienia recenzji nie mogę.. Ehh jestem beznadziejna..
      Obecnie rzadko, który horror robi na mnie jakiekolwiek wrażenie. Najczęściej mam znieczulicę i tak jakoś.. już się nie boję w większości wypadków nie wiedzieć czemu.. Ale fakt, Ouija mnie bardzo interesuje oraz Rings, ale to dopiero w lutym(?), więc noo..
      Może wreszcie się ogarnę z Doctorem.. Nw.. Na nic nie mam ochoty z seriali tak jakoś..
      Muzycznie bardzo się ciesze, bo w zasadzie tylko w takich miejscach znajduje osoby z podobnym gustem.. Najczęściej ludzie z mojego otoczenia mają zdecydowanie odmienne preferencję :D
      Melanie jest chyba na tyle specyficzna, że trudno odejść od niej po jednym przesłuchaniu :)

      Również pozdrawiam cieplutko💕

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌