środa, 1 lutego 2017

Antagoniści. Dlaczego tak ich kochamy?



http://49.media.tumblr.com/a88c73f4065145b2b48dfa3669370d9b/tumblr_o3zoynTC041v4xhcfo1_500.gif


Ostatnio przy okazji tych jakże odbiegających od normy tygodni, zapełnionych po brzegi Sherlockiem – tak, właśnie – a dokładniej, jego najnowszą, jak to zawsze i wcześniej bywało, trzy odcinkową odsłoną, zdobyłam się na ponowne obejrzenie odcinków poprzednich dla własnej satysfakcji – choć głównie, aby zająć czymś niespokojną głowę, bo mnogość teorii na temat 4 sezonu była naprawdę imponująca... I tak oto podczas owego maratonu jak i późniejszego przebiegu serialu, w tym dopiero co rozpoczętym roku, naszła mnie pewna myśl: „Dlaczego właśnie oni? Z jakiego powodu nie możemy oderwać wzroku od największych złoczyńców w dziejach literatury oraz filmu?”.


 https://media.giphy.com/media/m2YGNsYcuGffi/giphy.gif


Zastanówmy się więc czego oczekujemy, kiedy uda nam się zasiąść do niejednokrotnie naprawdę długo wyczekiwanej książki, filmu czy też nowego sezonu serialu? No jakże czego, jak nie eksplozji emocji! Pragniemy dobrej rozrywki, lecz absolutnie nie taniej! – taka wpadłaby i wypadła z naszych główek niczym torpeda, praktycznie całkiem niezauważalnie (a przecież nie oto nam chodzi, prawda?). I choć owszem, czasem potrzebna jest naszym umysłom treść niezobowiązująca oraz mimo wszystko nie wnosząca za wiele do późniejszego życia, tak w głębi czytelniczego serca każdy z nas szuka tej jedynej książki. Historii która zawładnie nami pod każdym możliwym względem i wzniesie na wyżyny rozumienia i postrzegania.

Ale dobra, zejdźmy na ziemie! Nie sądzicie, że brzmi to trochę... Nierealnie? Bo w końcu jak książka czy też film może wywołać aż tak wiele? Są na to sposoby – ba, jest ich naprawdę sporo, a większość sami potrafimy odnaleźć tylko może nie do końca zdajemy sobie sprawy z wagi?

 
http://25.media.tumblr.com/8d239a16babc6bc1723384ea212eac5e/tumblr_mvrtmf6zpn1sh56fno1_500.gif


Jednym z ważniejszych rozwiązań jest właśnie wprowadzenie tytułowego bohatera antagonistycznego, który samą swoją obecnością jest w stanie dostarczyć nam tego czego jako czytelnicy potrzebujemy. Bo musicie przyznać, kochamy być zaskakiwani! – a brak takiego uczucia odczuwa niestety większość widzów czy też czytelników ze stażem. Mamy dość wciąż powielających się wyjaśnień, tych samych wręcz strukturalnie historii, jedynie subtelnie zmienianych. Chcemy czegoś innego, nowego, tzn. powiewu świeżości, czegoś co będzie w stanie wybić nas ze statycznego rytmu powieści i w najmniej oczekiwanym momencie wbić w fotel... A kto nie jest odpowiedniejszy do tej funkcji niż właśnie nasz antagonista?


https://68.media.tumblr.com/68fba5ecb3938142959714919763e95c/tumblr_o6atj9A0gO1tl7h9yo1_500.gif


Jak już wspominałam, wszyscy kochamy wielobarwność. Plujemy już wręcz na schemat na schemacie. I nie można też zaprzeczyć, że owy bohater sam w sobie nim nie jest, aczkolwiek w tym wypadku, patrząc na całą sprawę chociażby od strony autora możemy pozwolić sobie na zabawę formą – co samo w sobie jest ogromnym plusem. To mimo wszystko dość elastyczny schemat, choć schematem pozostanie.

Albowiem każdy ukochany przez nas szaleniec jest praktycznie nie do zdefiniowania. Czytelnicy wyczekujący licznych zaskoczeń podczas lektury przy takim bohaterze mogą poczuć się jak w drugim domu – co prawda nie jestem pewna czy zajrzenie do naszych ulubieńców w krótkie odwiedziny i wypicie z nimi herbatki to dobry pomysł, ale... W sumie kto ich wie jakby zareagowali?


https://media.giphy.com/media/VkPqT0OEN6jKM/giphy.gif


I właśnie! Nieprzewidywalność. Wspaniałość w czystej postaci. Antagoniści kierują się adrenaliną, szybko się nakręcają, a my wraz z nimi. Z reguły z ogromnym trudem przychodzi nam odkrycie kolejnego ruchu naszego bohatera – a mówiąc już całkiem poważnie, jest to najczęściej wręcz niemożliwe. Taka nie oczywistość zawsze była, jest i będzie przez nas pożądana. Jako ludzie skąpani po kolana w codziennej rutynie raczej nie mamy ochoty na kolejne przewidywalne zakończenie.

Postać ta jest także wielowarstwowa, dzięki czemu także i nieprzewidywalna, ale... Najczęściej nie ma wokół siebie bliskich, działa w pojedynkę oraz stara się nie dopuścić do sytuacji, w której ktokolwiek – nawet czytelnik! (a powiedziałabym wręcz, że zwłaszcza czytelnik c:) – odkryłby za wiele z ich zagadkowej osobowości. Trzyma się na dystans, przedstawiając nam jedynie dość szczątkowo swoje niecodzienne poglądy, które niejednych z nas szokują, ale co jeszcze ciekawsze, sporą część z nich być może sami jesteśmy w stanie  w jakimś zakresie zrozumieć? – aby tym samym utożsamić się z owym bohaterem...


http://media.tumblr.com/tumblr_lyjcziHfUJ1qinqmx.gif


Jako jak sądzę w miarę wnikliwy czytelnik uwielbiam analizować poszczególne pomysły autora oraz sposoby ich realizacji w finalnej wersji historii. I tu właśnie mamy kolejną ciekawą rzecz, bowiem takich bohaterów bardzo trudno jest jakkolwiek analizować – nigdy nie wiadomo kiedy ściągają jedną maskę, aby po chwili założyć następną, jeszcze bardziej skłaniającą do utrapień czytelnika.

Zaznajamiając się z historią naszego antagonisty wielu z nas – choć przez moment, oj, przyznajcie się! – zapewne pragnęło wkraść się do umysły tego bohatera... I ostatecznie zrozumieć jego wszelkie działania oraz motywacje. A jednak sama mam nieodparte wrażenie, że nawet w takiej chwili nasz bohater byłby w stanie samą siłą woli wyprowadzić nas ze swojej cennej główki albo też pozostawić na miejscu, ale zaprowadzając przy tym w pole, że w efekcie nadal nie wiedzielibyśmy o nim kompletnie nic.




Każdy z nich jest niepowtarzalny na swój własny, oryginalny sposób co już chyba po wieki pozostanie ich największą zaletą. Ponieważ jak sądzę – parafrazując słowa Giambattista Marino – celem antagonisty jest budzić zdumienie... oraz na końcu wywołać zamierzony podziw. Bo choć teoretycznie jest to postać, do której powinniśmy odczuwać co najwyżej wstręt (przez owe czyny, których się niejednokrotnie dopuścił... i to z zimną krwią!) to przez swoją skomplikowaną naturę oraz złożoność psychiki trudno jest nie czuć choć niewielkiego zachwytu nad geniuszem stojącym tuż przed nami.



A wy co sądzicie o sławnych czarnych charakterach?
Macie jakiś ulubieńców, a może zwyczajnie nimi gardzicie, stając po jasnej stronie mocy?
Swoje opinie piszcie w komentarzach :)



 http://www.willtheterminatorcometrue.com/wp-content/uploads/2015/12/arnold-terminator-sunglasses.gif



Hej wszystkim!

Żyję, tak, żyję. I tak, wiem, miałam ruszyć dupę i coś nie wyszło :D Ale powiem wam, że Sherlock naprawdę wciąga. Dopiero niedawno zdążyłam się otrząsnąć po nowym sezonie i jak widzicie... Mamy już koniec stycznia. To się nazywa tempo. Ale coś z tego horroru wyniknęło, albowiem wzięło mi się na małe przemyślenia...

Napiszcie co sądzicie o takich cosiach, bo w zasadzie od czasu do czasu bardzo chętnie poruszyłabym w takich wpisach tematy okołoksiążkowe, tak więc jeśli tylko coś będzie mi siedzieć w główce, wypiszę się, nie martwcie się. Lecz wy także musicie tego choć troszkę chcieć, a na pewno byłoby miło :)

A propos wypisywania się... Jeśli tylko uda mi się składnie ułożyć myśli napiszę dla was moją opinię na temat 4 sezonu Sherlocka, bo nie powiem, wiele we mnie siedzi już od 1 stycznia (czyli premiery 1 odc. z nowej serii). Może także zdarzyć się pewna „recenzja” filmowa, a może nawet więcej niż jedna... Zobaczymy, wyjdzie w praniu.

Jak na razie to wszystko i do zobaczenia i przepraszam za siebie i swoje sherlockowe nieogarnięcie :D
Kocham was! ♥
Buziak :*

9 komentarzy:

  1. Dobry post :) Właśnie o czym pomyślałam to nieprzewidywalność, wielowarstwowość... Bohaterowie zazwyczaj "chcą zmienić świat" "być dobrzy" i to już jest nudne :)

    Pozdrawiam, przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie ♥
      To fakt, a jako czytelnicy szybko się nudzimy, zawsze chcemy czegoś więcej :D

      Usuń
  2. Doczekałam się kolejnego nowego posta, już myślałam, że zawieszasz! Wpis ciekawy i powiem Ci, że nawet zaczęłam się zastanawiać co nieco nad tymi złymi charakterkami. Jeśli mam być szczera to chyba nie mam jedynego ulubionego antagonisty (ba! nawet ulubionego jedynego bohatera), bo w sumie tak jak pisałaś to teoretycznie powinniśmy czuć do nich wstręt i w mym przypadku często się to sprawdza.
    Jeśli chodzi o Sherlocka, to już tyle osób go polecało, tyle dobrych opinii widziałam, że muszę się w końcu zabrać! :D Może jak będzie troszkę wolnego ... (z okazji ferii ;))
    Jak najbardziej jestem za jeśli chodzi o posty, w których będziesz zawierać swoje przemyślenia.
    To by było na tyle pozdrawiam i czekam na kolejny post! :D
    Katty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, no wiesz.. Różnie to w życiu bywa, a ja mam milion pomysłów na minutę, a czasu na realizację ciągle za mało :D Przepraszam, że tak was zaniedbuje, chciałabym pisać częściej, ale też ciągle coś się po drodze nakłada..
      Ciesze się, że dzięki moim nocnym przemyśleniom ten temat na chwilę zagościł i w Twojej główce :)
      Do świata serialowego Sherlocka zapraszam zawsze i wszędzie, choć ostatnio miałam mocnego wkurwa za to co działo się tam ostatnio, ale o tym może za niedługo.. Generalnie w zależności od naszego nastawienia na początku wydaje mi się, że inaczej odbierzemy tę produkcję. Jest wyjątkowa, także wielowarstwowa, można patrzeć na nią pod paroma kątami i to sobie w niej cenię, a poza tym.. Gra aktorska jest naprawdę wyśmienita! - choć wydaje mi się, że docenia się ją wraz z każdym sezonem coraz mocniej i mocniej.
      Mam nadzieję, że już nie będę nikogo tutaj zawodzić :D

      Usuń
  3. Hi hi Bellatrix Lestrange, no cóż nie powiem, żebym ją uwielbiała, ale podziwiam sposób w jaki zajęła się swoją rolą, Snape był tak ogromnym zaskoczeniem, że spiorunował wszelkie niespodziewajki swoją nietuzinkowością. Ta nieprzewidywalność jest wisienką, ale wychodzi na to, że dla mnie mogłaby ona być lub nie. Snape i tak był świetny, nawet za nim wyszła na jaw prawda. Dla mnie główną magią jest styl, który otula fabułę usianą wieloma charakterami. Jeśli chodzi o Tolkiena, to każda strona będzie zaskoczeniem, nie koniecznie ze względu na bohatera, ale na świat i toczące się w nim swoją drogą wydarzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no i tak poza tematem, miło że jesteś tutaj z nami.

      Usuń
    2. Otóż to! Tacy bohaterowie potrafią mistrzowsko budować napięcie.
      Za Bellatrix także nie przepadam, ale ciekawi mnie w jakimś zakresie właśnie poprzez swoje działania. Snape.. Jejku pamiętam jak to co rusz zmieniał się mój stosunek do tej postaci aż wreszcie stał się moim ulubieńcem :')
      Styl w zasadzie buduje wszystko, więc jestem wdzięczna autorom za taką pomysłowość w tworzeniu swojego własnego świata.
      Dziękuję, a ja się cieszę, że i Ty nadal tutaj bywasz :)

      Usuń
  4. Doskonale cię rozumiem - też przeżywam blogowy kryzys. Mój blog płacze, ale ostatnio się zmobilizowałam i poprzysięgłam sobie systematyczność! Tsa, pewnie skończy się po kilku postach, ale nadzieję zawsze warto mieć :') Tobie też życzę jak najwięcej weny!

    Co do czarnych charakterów, to kibicuję tej dobrej stronie, ale jest jeden wyjątek. Serialowy Jim Moriarty. Jejusiu, kocham tego gościa szczerą miłością, jest idealnym czarnym charakterem. To, co siedzi w jego głowie jest zarówno przerażające, ale jednocześnie niesamowicie intrygujące. Nie wiadomo nigdy na jaki pomysł wpadnie i po prostu nie idzie nadążyć za jego tokiem rozumowania, zdolnością planowania wszystkiego w najmniejszych szczegółach.. Mi-strzo-stwo! ♥ (Co nie wyklucza oczywiście, że 'dobrej strony mocy' "Sherlocka" nie uwielbiam :D)

    Pozdrawiam cieplutko ^^
    http://artefakty-nuki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, ja jak widać ciągle trwam w swojej niesystematyczności... Nie mam nawet za bardzo co recenzować, bo szkoła mnie pochłonęła praktycznie do cna, a lektur przecież opiniować nie będę :D

      Życzę Ci dużo wytrwałości (jak i sobie), damy radę! ♥

      Achhh, Jim, Jim, Jim... On jest po prostu cudowny! Nigdy nie sądziłam, że tak polubię tego typu postać, ale ta jego zjawiskowość, tego nie da się przeoczyć. Taaak, jego pomysły są naprawdę godne podziwu, uwielbiam to jak się bawi tym całym planowaniem, te jego dialogi z Sherlockiem, jejuuu, to jest TO! ♥ :)

      Usuń

Drogi Czytelniku!

Na wstępie wiedz, że ogromnie cieszy mnie fakt, iż z jakiegoś powodu znalazłeś się właśnie tutaj.

Wykorzystując, więc już tę jakże wspaniałą sytuację: proszę, zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dzięki tym paru słowom czy też zdaniom wiem, że ktoś choć podejmuje się próby przeczytania zamieszczonych tutaj tekstów. Także, tym którzy wyrazili swoją opinię na blogu dziękuję z całego serduszka!

Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego czytania :)
~Emi✌